Inwestycje z podziałem od tych najbezpieczniejszych do najbardziej zmiennych

18.01.2024, Kategorie: Nowości, Autor: Paweł Pagacz

Ponieważ na rachunkach bankowych leży wciąż ponad 700 mld zł i są to środki, które nawet nie są na lokatach bankowych, postanowiłem zrobić subiektywny artykuł, pokazujący moje postrzeganie inwestycji od tych najbezpieczniejszych do najbardziej zmiennych (zmienność nie zawsze oznacza, że coś jest niebezpieczne). Zapraszam na wyczerpującą podróż po możliwościach inwestycyjnych dostępnych dla każdego.

Kwestie podatkowe

Od 2024 roku zmieniły się przepisy dotyczące rozliczania podatków od inwestycji w fundusze inwestycyjne. W praktyce oznacza to, że jeżeli nie chcesz rozliczać podatków od inwestycji, to jedynym możliwym sposobem inwestowania dla Ciebie będzie lokata bankowa lub inwestowanie w ramach konta IKE lub IKZE, gdzie podatków w ogóle się nie rozlicza. Możesz na nich dokonywać jakichkolwiek transakcji (czy to na akcjach czy funduszach inwestycyjnych), jednak podatku tam nie zapłacisz (również nikt nie wystawi Ci PIT8C, z którego będziesz się musieć rozliczyć na PIT38).

Samo rozliczanie podatków nie jest niczym strasznym i uważam, że każdy może się tego nauczyć (tym bardziej dlatego, że obecnie większość jest rozliczana automatycznie w aplikacjach rządowych, co w praktyce oznacza, że PIT38 sam się powinien rozliczyć w większości przypadków).

Lokata bankowa

Lokata bankowa jest absolutnym minimum, jakie musisz zrobić, posiadając pieniądze na rachunku. Jeżeli nie potrzebujesz pieniędzy przez okres 3 miesięcy, załóż lokatę 3-miesięczną. Jeżeli przez pół roku, załóż półroczną lokatę. Pamiętaj, że jeżeli środki będą Ci potrzebne, możesz zawsze lokatę zerwać, otrzymując swoją gotówkę. Jeżeli masz środki w banku A, a bank B dla nowych środków oferuje wyższy procent na lokacie, możesz rozważyć przelanie środków z banku A do banku B, aby otrzymać wyższe odsetki na lokacie.

Lokaty bankowe kiedyś (przed 2008) były oprocentowane wyżej, niż wynosi poziom inflacji. Oznaczało to, że realnie mogłeś chronić wartość swoich pieniędzy tylko i wyłącznie za pomocą lokaty. W ubiegłym roku lokaty dochodziły do 8% i było to w czasie, kiedy inflacja (na papierze) była przynajmniej dwukrotnie wyższa. Lokata bankowa nie była w stanie utrzymać wartości pieniądza.

Obligacje Skarbu Państwa

Obligacje Skarbowe najprościej nabyć przez oficjalną stronę rządową. Możesz je również nabyć w oddziałach banku PKO BP prowadzących obsługę obligacji Skarbowych (właściwie każde większe miasteczko posiada taki oddział) lub w oddziałach biur maklerskich PKO BP.

Obligacja Skarbowa jest umową pomiędzy Tobą a Skarbem Państwa. Ty kupujesz obligacje, zaś Państwo Polskie, jako emitent tych obligacji, zobowiązuje się przekazać Tobie na rachunek odsetki + samą kwotę obligacji w dokładnie umówionych terminach.

Innymi słowy – płacisz i wiesz dokładnie co do dnia, co, kiedy i w jakiej ilości otrzymasz. Pewną niewiadomą są oczywiście obligacje indeksowane inflacją. Wtedy zapis mówi, że otrzymujesz np. pewny 2% odsetek + wartość inflacji, jaka w danym roku będzie.

Fundusze pieniężne

Od tego momentu wchodzimy w zmienne instrumenty, których niezrozumienie może doprowadzić do problemów związanych z czasowym (lub trwałym w przypadku najniebezpieczniejszych instrumentów) spadkiem wartości inwestycji.

Fundusze pieniężne to nic innego, jak fundusze, które inwestują w instrumenty finansowe związane bezpośrednio z oprocentowaniem. Niech to będzie np. lokata bankowa. Zauważ, że jeżeli mamy stałe oprocentowanie lokat i niską inflację, to fundusze pieniężne oferują stabilną stopę zwrotu. Co jednak się dzieje, kiedy wybucha inflacja, za tym wybuchem idzie wzrost stóp procentowych? Otóż fundusz pieniężny ma mix lokat o niższym oprocentowaniu i wyższym oprocentowaniu. Do czasu, aż fundusz się nie wymiksuje z lokat o niższym oprocentowaniu, może tracić na wartości. Przykład?

Fundusz inPZU Inwestycji Ostrożnych
Fundusz inPZU Inwestycji Ostrożnych

Taka strata na funduszu jest naturalnie przejściowa, a fundusz zaczyna zarabiać na wyżej oprocentowanych lokatach i innych instrumentach powiązanych z oprocentowaniem. Mimo krótkoterminowej zmienności, taki fundusz w dłuższym terminie można uznać za bezpieczny. Najlepiej na nim można zarabiać naturalnie w okresie wysokich stóp procentowych, podobnie zresztą, jak na lokacie bankowej.

Fundusze obligacji

Z funduszami obligacji robi się już trochę bardziej skomplikowany obraz, ale spróbujemy przez to przebrnąć tak, aby sprawa była całkowicie jasna. Fundusze obligacji nie rosną cały czas. Rosną w czasie, kiedy zarabiają największe pieniądze. Te zaś zarabiają wtedy, kiedy w portfelu mają obligacje o najwyższym oprocentowaniu. Kiedy otrzymają odsetki od obligacji, które zakontraktowały na dany procent. Przykład dobrego funduszu obligacji, to PKO Obligacji Skarbowych.

Jeżeli masz taką sytuację, że inflacja jest niska, stopy procentowe są niskie i posiadasz taki fundusz, to możesz liczyć na kilka procent rocznie. Co się jednak dzieje, kiedy wybucha inflacja i rosną stopy procentowe? Otóż fundusz kontraktuje nowe obligacje na wyższy procent, ale posiada w portfelu obligacje na niższy procent. Aby to zrównoważyć, obniża wartość jednostek funduszu.

Jeżeli wymiksuje się z czasem z obligacji o niższym oprocentowaniu, to w portfelu posiada obligacje o wyższym oprocentowaniu. I tu żadnej niespodzianki nie ma – będzie całkiem nieźle zarabiał.

Dlatego w fundusze obligacji dobrze się inwestuje, kiedy jest stabilna sytuacja gospodarcza lub wtedy, kiedy jest już po zawirowaniach związanych ze wzrostem inflacji i stóp procentowych. W praktyce oznacza to, że najlepiej się inwestuje w fundusze obligacji, kiedy zbliżamy się do okresu, w którym inflacja ma spadać (a zatem stopy procentowe w teorii są najwyższe).

Niebezpiecznym okresem dla funduszy obligacji jest okres, kiedy było stabilnie, a wybucha inflacja. Wtedy – zgodnie z powyższym wyjaśnieniem, fundusze obligacji nie są wskazane. Wygląda to dokładnie tak samo, jak na poniższym wykresie.

Fundusze obligacji - kiedy warto inwestować?
Fundusze obligacji – kiedy warto inwestować?

Jeżeli zatem lubisz inwestować w fundusze obligacji i w mediach zaczynają docierać informacje, że inflacja zaczyna rosnąć lub że wymyka się spod kontroli, warto stać się bardzo ostrożnym w przypadku funduszy obligacji.

Gdybyśmy nadal żyli w takiej sytuacji, że NBP natychmiast reaguje i podnosi stopy procentowe, niemal wyprzedzając wzrost inflacji, powyższy wykres wyglądałby zupełnie inaczej. Zapewne nie odnotowałby takiego spadku, bowiem na bieżąco rosłoby portfolio wyżej oprocentowanych obligacji w strukturze samego funduszu.

ETF dywidendowy wypłacający

Spółki giełdowe, które wypłacają dywidendy, postrzegane są, jako bezpieczne. Takie spółki chętnie są kupowane przez inwestorów, trzymane, nawet w okresie spadków na giełdach. W sytuacji, w której dobre spółki dywidendowe na giełdzie stają się tańsze, są chętnie kupowane przez inwestorów. To powód, dla którego spółki dywidendowe traktowane są, jako bezpieczne inwestycje (nie mylić bezpieczeństwa ze zmiennością ceny). Jeżeli jesteśmy zainteresowani ETFem dywidendowym, wypłacającym dywidendę, to mówimy o instrumencie, który w długim terminie będzie zyskiwał oraz wypłacał dywidendy, jednak w okresie krachów giełdowych, będzie tracił na wartości. Zauważyliśmy jednak, że po krachach giełdowych takie fundusze dość szybko odrabiają straty z powodu wyżej opisanego. Jeżeli więc pojawia się krach i wycena takiego funduszu (ETF jest w końcu funduszem, tyle, że kupuje się go, jak akcje) traci na wartości – warto rozważyć jego kupno lub dokupienie, jeżeli się już ma. Przykład?

ETF wypłacający dywidendy
ETF wypłacający dywidendy

Zauważmy, jak wielki był wolumen w czasie wybuchu Covid w 2020 roku. Zamykano właściwie wszystkie gospodarki światowe. Wspomniany ETF w ciągu trzech miesięcy przecenił się (wraz ze wszystkimi giełdami) z 30 euro w okolice 19 euro, by w kolejnych 2 latach wyjść na nowe maksima cenowe. To właśnie z powodu rekordowej akumulacji, jakiej doświadczył ten ETF.

Warto wiedzieć o takich możliwościach, bowiem ze 100% pewnością mogę powiedzieć, że kolejne krachy na przestrzeni lat i tak się wydarzą. Co jakiś czas wydarzają się z różnych, często niespodziewanych powodów. Taki ETF średnio wypłaca ok. 4-5% dywidendy rocznie, przy czym jeżeli z jakiegoś powodu uda Ci się go kupić po przecenie 50%, możesz liczyć na dywidendę na poziomie 8-10% rocznie (przy czym rośnie ona o kilka procent rocznie). Z przecen dobrych aktywów po prostu warto korzystać.

ETF dywidendowy akumulujący

ETF nie musi wypłacać akcjonariuszowi dywidend na konto. Jeżeli otrzymuje je z powodu wypłaty dywidendy przez spółki, może je przypisać do wyceny jednostki. Ten rodzaj funduszu jest zdecydowanie częściej spotykany. I pewnie domyślasz się, że jeżeli spółki dywidendowe są dobrze traktowane przez akcjonariuszy, to również będzie na tym korzystał fundusz dywidendowy, akumulujący dywidendy.

Jeżeli analizujesz dowolny indeks, np. WIG20 lub SP500, to w rzeczywistości oglądasz wykres, od którego na przestrzeni lat odejmowane są wartości wypłaconych dywidend. Taki wykres porusza się wolniej, aniżeli wykres, do którego doliczysz wypłacone dywidendy. Świetnie to widać nawet na wiecznie słabym (w długim terminie) indeksie WIG20 w porównaniu do WIG20 TR (Total Return, czyli z doliczonymi dywidendami).

Porównanie WIG20 i WIG20 TR
Porównanie WIG20 i WIG20 TR

A przypomnę albo napiszę dla tych, którzy nie wiedzą, że np. na GPW dostępny jest ETFBW20TR (czyli ETF, który jest na indeks WIG20, który do swojej wartości dolicza wypłacone dywidendy).

Najwięcej ETFów dostępnych jest na rynek amerykański. Jest to największy rynek. Ważne jest również to, że gospodarka amerykańska cały czas jest w fazie rozkwitu długoterminowego (w przeciwieństwie do Unii Europejskiej, jako całości).

Chciałem Wam w tym kontekście pokazać wykres słupkowy, pochodzący z serwisu slickcharts.com, pokazujący stopy zwrotu indeksu SP500 na przestrzeni ostatnich 97 lat.

SP500 Total Return - wykres długoterminowy
SP500 Total Return – wykres długoterminowy

Na przestrzeni ostatnich 97 lat, które prezentuje powyższy wykres słupkowy, mieliśmy 71 okresów wzrostowych, gdzie stopa zwrotu wynosząca w okolicach 20% rocznie, jest raczej regułą, niż wyjątkiem. W okresie 97 lat mieliśmy 26 lat okresów, w którym indeks SP500 tracił na wartości. Aż 7 lat z tych okresów przypadło na Wielki Kryzys lat 30 ubiegłego wieku oraz kryzys dot.comów na przełomie wieku. A czy gdybyś był odważny na rynkach finansowych i miał absolutną pewność, że po latach słabych przyjdą lata silne, to czy miałbyś odwagę inwestować w ETFy na SP500 TR, wiedząc, że w kolejnych latach solidnie na nich zarobisz?

Rzeczywistość bowiem jest taka, że kupowanie „gospodarki amerykańskiej” na kryzysach ma jak największy sens. No chyba, że powyższy wykres kłamie. Wygrywasz, jeżeli inwestujesz w długim terminie i akumulujesz aktywa, kiedy są tanie (czyli wtedy, kiedy media zwyczajowo straszą na potęgę).

Jeżeli taki sposób inwestowania jest dla Ciebie odpowiedni, to zwróć uwagę na fakt, że w wiele ETFów inwestuje się w walucie USD lub EURO. Kiedy zaczyna się kryzys, USD/PLN i EUR/PLN ma tendencję do wzrostu. Warto rozważyć akumulowanie dolara i/lub euro w czasie prosperity gospodarek (czyli kiedy te waluty są dla nas tanie) po to, aby wykorzystać je do zakupu przecenionych ETFów.

ETFy na wzrost danego rynku lub segmentu rynku

Tutaj sprawa jeszcze mocniej się komplikuje, bowiem wiele instrumentów finansowych, w tym ETFów, może powstawać na bazie popularności danych segmentów rynku. Taki paradoks, że Ci, co tworzą instrumenty finansowe, chcą również na nich zarabiać. A zarabiać będą, kiedy będą do nich płynęły pieniądze. Jeżeli więc coś jest popularne, to może na to powstać instrument finansowy. Tylko że jak na giełdzie coś jest już popularne, to sami wiecie. Jest zazwyczaj po wzrostach. To tak, jakby w 1999 roku powstawały ETFy na wzrost spółek technologicznych lub nie tak dawno jeszcze np. ETFy na spółki zielonej energii. To się po prostu nie składa.

Jeżeli decydujesz się inwestować w konkretny segment rynku, musisz wykonać wiele obliczeń i ocen, m.in.:

  • powinieneś sprawdzić, w jakie spółki inwestuje fundusz, który chcesz zakupić,
  • powinieneś sprawdzić, jak kształtują się prognozy dla tych spółek na kolejne 2 lata,
  • powinieneś sprawdzić, czy wyceny danych akcji nie są za wysokie,
  • powinieneś w końcu sprawdzić, czy poszczególne akcje wchodzące w skład instrumentu finansowego są akumulowane, czy może są dystrybuowane po dłuższym okresie wzrostu. Przyznasz, że słaby sens miałoby kupowanie aktywów, które ktoś sprzedaje.

Ilość rzeczy do sprawdzenia może się wydawać przytłaczająca i przyznam, że zbadanie konkretnego instrumentu finansowego zajmuje kilka godzin przy biegłości posługiwania się analizą fundamentalną i analizą VSA (przy całym dostępnie do wszystkich innych informacji). Nie mówię tego po to, aby Cię zniechęcić, ale aby pokazać, że inwestowanie w dany segment rynku jest już procesem całkiem skomplikowanym, jeżeli ma być zrobiony dobrze.

Fundusze inwestycyjne na indeks

Na indeks, czyli na daną gospodarkę. Sprawa jest tutaj prosta. Jeżeli inwestujesz w indeks WIG20, to inwestujesz w 20 największych spółek naszej krajowej gospodarki, które akurat są notowane na GPW. Jeżeli inwestujesz w SP500, to inwestujesz w 500 największych spółek amerykańskich. To stosunkowo duża ekspozycja na gospodarkę amerykańską. Jeżeli inwestujesz w ETF na największe spółki europejskie, to inwestujesz faktycznie we wzrost Unii Europejskiej.

W tym kontekście ocena tego, czy w dany indeks można i powinno się inwestować, może być uproszczona. Jeżeli wiemy, że gospodarka amerykańska urosła o 73% w ciągu ostatnich 12 lub 13 lat (nie pamiętam tego dokładnie teraz), to ten wzrost zobaczymy w formie wzrostu procentowego indeksu danej giełdy. Odsyłam do wykresu słupkowego powyżej, który pokazuje zachowanie SP500 również za ostatnie lata.

Wiemy również, że w czasie, kiedy gospodarka amerykańska urosła o 73%, gospodarka europejska skurczyła się o 1% (strefa euro). To taki namacalny dowód na to, jak instytucje amerykańskie przerzuciły swój kryzys gospodarczy na świat, wychodząc z tego obronną ręką.

Porównanie siły SP500 oraz 50 największych spółek europejskich
Porównanie siły SP500 oraz 50 największych spółek europejskich

W końcu do kryzysu w 2007 roku, to gospodarka europejska rosła szybciej od gospodarki amerykańskiej. Dzisiaj wszyscy jesteśmy świadkami tego, jak Europa próbuje się zamykać. Plan jest dosłownie taki, aby wielkie europejskie przedsiębiorstwa sprzedawały maszyny do robienia zielonej energii na świecie. To właśnie próba wyrwania się ze stagnacji, w którą Europa po 2007 roku wpadła. Czy takie wyrwanie się ze stagnacji jest możliwe, nie będę na tym etapie oceniał. Sami jednak widzicie to, jak np. próbuje się ograniczyć używanie samochodów spalinowych. To tylko jeden z zabiegów, a ma na celu rozruszanie sektora motoryzacyjnego w Niemczech (głównie) i we Francji. Kiedyś Niemcy sprzedawały całą masę sprzęgieł do Chin, tylko że Chińczycy nauczyli się bez nich żyć, robiąc samochody elektryczne znacznie lepsze, niż sami Niemcy.

Wnioski końcowe

Proces inwestowania posiada różne stopnie złożoności i im trudniejszą inwestycję będziemy się starali wybrać, tym więcej pracy do wykonania przez nas będzie ona wymagała. Jeżeli nie masz żadnego doświadczenia, możesz wybrać najprostsze możliwości inwestowania swoich pieniędzy. Mówię to całkowicie szczerze – stajesz się inwestorem nawet wtedy, kiedy inwestujesz środki na lokacie bankowej lub inwestujesz w Obligacje Skarbu Państwa. I wtedy jesteś już w znacznie lepszym położeniu od każdego innego inwestora, który z pieniędzmi nie robi absolutnie nic.

Powyższa lista nie wyczerpuje z pewnością tematu szerokiego spektrum możliwości inwestycyjnych. Jest jednak na tyle szeroka, że mieści w swoim zbiorze zdecydowaną większość uczestników rynku.

Autor wpisu: Paweł Pagacz

Jestem pomysłodawcą i założycielem PPCG Stock. Stosuję analizę wolumenową. Głęboko wierzę, że duży kapitał nie jest ślepy i szuka najwyższych stóp zwrotu. Z jednej strony na rynku szukam, gdzie płynie duży kapitał. Z drugiej strony szukam najlepszych spółek. Jeżeli widzę najlepszą spółkę i kapitał, który do niej płynie, to wiem, w co inwestować. Możesz się ze mną skontaktować, korzystając z dostępnego adresu e-mail.



Zapisz się do naszego newslettera

Akceptuję regulamin