Nieinwestowanie jest niebezpieczne

08.02.2024, Kategorie: Nowości, Autor: Paweł Pagacz

Pójdę chyba nawet nieco dalej i napiszę, że posiadanie gotówki staje się coraz bardziej niebezpieczne. W tym względzie, że po pierwsze jej wartość wciąż spada (siła nabywcza, obniżana inflacją, w ostatnich latach coraz mocniej). Po drugie – czy tego chcemy czy nie, jej ilość w obiegu jest ograniczana. Spada liczba bankowych oddziałów gotówkowych, liczba bankomatów. Pewnie wiecie, że sieć bankomatów Euronet obniżyła wartość wypłat zdaje się do 850 zł dla jednorazowej transakcji, do której trudno się w ogóle dostać. Sam niedawno dostałem informację, iż chyba od 1 kwietnia wypłaty z tych bankomatów (dla mnie, jako posiadacza konta w mBanku) będzie płatna.

W badaniu inwestorów, w którym wziąłem ostatnio udział, wyszło, że mniej, jak połowa Polaków nie rozumie, jak działa inflacja. Nie chodzi tylko o zrozumienie, że jak kupujesz śledzie w sklepie za 17,49 zł i miesiąc później kosztują one 19,49 zł, to płacisz za nie więcej. Chodzi o to, że jak masz do dyspozycji 20 zł, to w pierwszym przypadku zostanie Ci te 2,51 zł. W drugim już 51 groszy. Jeżeli za miesiąc śledzie zdrożeją do 21 zł, to banknot 20 zł nie pozwoli Ci na dokonanie zakupu.

Realne działanie inflacji

Jeżeli trzymasz oszczędności w banku i masz np. 100 000 zł , to wydaje Ci się, że jest to duża kwota (lub może Ci się wydawać). Niezależnie od tego, czy śledzie będą po 17,49 czy 21 zł, to i tak Cię będzie na nie stać. Problem tylko w tym, że o ile w mikroskali Twoich zakupów stać Cię na wiele, tak w makroskali już niestety nie.

Jeżeli dobrze pamiętam, za 100 000 zł można było kupić w okolicach 2015 roku całkiem niezłą kawalerkę w Łodzi. Dzisiaj ceny oscylują pewnie w okolicach 300 000 zł. Pytanie, czy jeżeli trzymałeś te środki nieoprocentowane na koncie bankowym (jak o zgrozo robi większość Polaków), to straciłeś, czy zyskałeś? To jest właśnie inflacja. Jeżeli od 2015 roku zarabiałbyś 15% rocznie i nie płacił od zysków podatku (możliwe w ramach konta IKE i IKZE), doszedłbyś do okolic 300 000 zł w oszczędnościach. W ten sposób utrzymałbyś wartość swoich 100 000 zł do roku 2023. Nadal mógłbyś kupić kawalerkę w Łodzi.

Na poniższym wykresie, który pochodzi z portalu Bankier.pl, widzimy wykres inflacji. Naniosłem na niego czerwoną kreskę. Jeżeli w danym roku inflacja przebywa ponad czerwoną kreską, tyle realnie procent (bo skala jest procentowa) tracisz na wartości.

 

Inflacja w Polsce
Inflacja w Polsce

Powyższy wykres pokazuje inflację liczoną przez GUS i jak widzimy, od 2015 roku inflacja nie wynosi po te 15%. To oficjalne dane z oficjalnego koszyka inflacyjnego. Inflacja dla każdego w istocie jest inna. Jeżeli ktoś przeznacza większość środków na żywność, to inflacja dla niego będzie znacznie wyższa, niż dla osoby, która większość środków przeznacza np. na paliwo do samochodu, bo musi.

Nieinwestowanie jest niebezpieczne

Z powyżej omówionych powodów napisałem, że nieinwestowanie jest niebezpieczne, ponieważ inflacja jest właściwie zjawiskiem stałym w każdej gospodarce. Mogę podać np. ekstremalny przykład Turcji (ale i Węgier), gdzie inflacja była rekordowa (Polska godnie je goniła). Ktoś, kto trzymał środki w banku, realnie tracił po kilkadziesiąt procent rocznie (przykład Turcji). Doszło do tak ekstremalnego zdarzenia, że właściwie Ci, co trzymali tylko i wyłącznie gotówkę, mają bezwartościowy papier. Oczywiście to przenośnia. Coś jest warty. Pytanie, ile? W ostatnich latach wierni „trzymacze” gotówki w materacach tracili po 60% rocznie. W takim przypadku nasze śledzie, omawiane na początku, z 21 zł skoczyły najpierw do 33 zł, w kolejnym roku do 53 zł, w kolejnym do 86 zł itd. Nie jest to ani trochę zabawne, ale taką rzeczywistość mają Turcy.

Turecka inflacja

Co ciekawe, jeżeli jakiś Turek miał głowę na karku i chociażby od 2020 roku kupił ETF na rynek turecki, to wartość jego wartość wzrosła o 900%. Jeżeli nie trzymał liry tureckiej, ale trzymał dolara, to jego wartość z 6 lir w 2020 roku, wzrosła do ponad 30 lir. Nie wiem, czy jest takie narzędzie, jak ETF na rynek turecki w dolarach (kwotowanie znalazłem). To tak, jakbyśmy patrzyli na WIG20 w dolarach. Taki ETF wzrósłby o 75% od 2020 roku. Pamiętajmy jednak, że z punktu widzenia Turka, mamy jeszcze tutaj wzrost wartości dolara względem liry o ponad 400%. Jest więc zysk zarówno z inwestycji w ETF (wzrost wartości rynku), jak i zysk widoczny w relacji USD/TRY.

Możliwości dla Polaków

Dokładnie to samo tyczy się naszego rynku – śmieję się z tego (taki radosny śmiech) i staram się jednocześnie przekazać naszym Czytelnikom, że właściwie od ostatnich lat bardzo dużo zmieniło się w świecie dostępnych inwestycji dla każdego naszego obywatela. Pozwólcie, że wymienię trochę spraw.

  • Pojawiło się całkiem sporo ETF, które umożliwiają inwestowanie właściwie w każdym zakątku Ziemi, dosłownie.
  • Mamy fundusze inPZU, które nie są wciąż popularne. Mają bardzo niskie koszty zarządzania i inwestują tam, gdzie mogą wygenerować się zyski.
  • Jeżeli ktoś inwestuje w akcje, to krajowe instytucje finansowe wprowadziły formularze W8BEN. Można inwestować bezpośrednio w akcje amerykańskie, korzystając z preferencyjnej stawki od dywidend (15%).
  • W 2024 roku zaczynają się pojawiać pierwsze, właściwie bezkosztowe możliwości inwestowania na rynkach zagranicznych. Wkrótce, jak przypuszczam, takie oferty będzie wprowadzało wiele krajowych biur maklerskich.

– Tutaj dodam coś ciekawego. W PPCG Stock Bartek opracował właśnie listę Reitów i znalazł dwa bardzo ciekawe. Jeżeli kogoś temat interesuje, może się z nim szerzej zapoznać. Jeden z nich inwestuje w wieże telekomunikacyjne w kilkudziesięciu krajach, w tym centra danych (dla potrzeb sieci 5G). To American Tower. Coś takiego kupuje się, jak zwykłe akcje. Ciekawe jest to, że dzisiaj taki Reit płaci ponad 3% dywidendy rocznie. Istotniejsze jest jednak to, że ta dywidenda za ostatnie 10 lat rosła po ponad 20% rocznie. Czyli w zasadzie można kupić Reit, który w długim terminie zyskuje na wartości, mając pasywne źródło dochodu (rosnąca w czasie dywidenda).

Jak my sobie radzimy z inflacją?

Po prostu od lat inwestujemy w fundusze inwestycyjne oraz w akcje. Fundusze inwestycyjne oraz akcje są dla nas wymiennymi formami inwestowania. Za pomocą tych inwestycji staramy się nie tylko przegonić inflację, ale po prostu zarabiać pieniądze. Naszym celem jest to, aby wartość pieniądza rosła nam w czasie, a nie malała.

Nasze portfele prowadzimy od 2007 roku (portfel podstawowy) oraz od 2012 (portfel emerytalny). Oba radzą sobie doskonale. Poniżej przedstawiam wyniki tego starszego:

Rok funkcjonowania portfela podstawowego Skumulowany wynik procentowy Przykładowy wzrost wartości od kwoty 10 000 zł
2007 + 25,52% 12552 zł
2008 + 40,89% 14089,62 zł
2009 + 60,5% 16949,81 zł
2010 +106,25% 20624,53 zł
2011 +70,77% 17077,11 zł
2012 +73,21% 17321,32 zł
2013 +123,39% 22339,3 zł
2014 +137,62% 23762,31 zł
2015 +123,84% 22384,1 zł
2016 +134,12% 23411,53 zł
2017 +167,85% 26785,13 zł
2018 +158,42% 25842,29 zł
2019 +162,51% 26250,6 zł
2020 +211,65% 31164,72 zł
2021 +278,25% 37824,62 zł
2022 +267,01% 36701,22 zł
2023 +337,37% 43736,85 zł
2024 Trwa obecnie Trwa obecnie

Jeżeli chciałbyś mieć wgląd w to, co inwestujemy, aby naśladować nasze ruchy, dołącz do społeczności Funduszowe.pl. Od pierwszego dnia uczestnictwa będziesz otrzymywać raporty z rynku w trakcie sesji. Jeżeli zaś będziemy dokonywać jakichś zmian w portfelu, otrzymasz taką informację na e-mail i sms.

Autor Paweł Pagacz

W swojej interakcji z rynkiem stosuję analizę wolumenową. Głęboko wierzę, że duży kapitał nie jest ślepy i szuka najwyższych stóp zwrotu. Z jednej strony na rynku szukam, gdzie płynie duży kapitał. Z drugiej strony szukam najlepszych spółek. Jeżeli widzę najlepszą spółkę i kapitał, który do niej płynie, to wiem, w co inwestować. Analizuję zarówno poszczególne spółki giełdowe, jak i całe indeksy, które w końcu składają się z akcji. To też moja droga do wyboru najlepszych funduszy inwestycyjnych. Możesz się ze mną skontaktować, używając adresu e-mail.



Zapisz się do naszego newslettera

Akceptuję regulamin