Co trzeba wiedzieć o inwestowaniu?

25.04.2024, Kategorie: Nowości, Autor: Paweł Pagacz

Jak zacząć inwestować? Co trzeba wiedzieć o inwestowaniu, aby skutecznie pomnażać pieniądze? Jakich pułapek się wystrzegać i w końcu jakie inwestycje dla siebie wybierać? Zapraszam do ciekawej lektury, w której odpowiem na wiele ważnych pytań.

Zakładam, że jeżeli podejmujesz się tematu inwestowania, to podejdziesz do tego w ten sposób, że zaczynając przykładowo dzisiaj, nastawisz się na inwestowanie właściwie do końca swoich dni. Dosłownie chodzi o to, aby inwestowania uczynić procesem, który ma Ci towarzyszyć, jako nierozłączny element Twojego życia. Nigdy nie jesteś zbyt młody, aby zacząć inwestować, ani zbyt stary, aby nie było warto nic z tym zrobić. Dla każdego wieku warto dla siebie dobrać odpowiednią perspektywę i oczekiwania.

Czego można oczekiwać od inwestycji?

Warto mieć realne oczekiwania. Te realne oczekiwania odzwierciedlają możliwy do osiągnięcia zysk wynikający ze wzrostu aktywów na giełdach światowych. Te realne oczekiwania mówią o średnim wzroście na poziomie 7-11%. Problem tylko w tym, że to jakaś średnia. Średnia zaś uwzględnia to, że w danym roku indeks może spaść o 20%, w kolejnym wzrosnąć o 40 i wyjdzie z tego średni wzrost 10% rocznie na przestrzeni dwóch lat inwestycji.

Faktem jest, inwestor powinien się nastawić na inwestowanie długoterminowe, stawiając swoje pieniądze na dobre rynki finansowe, korzystając najlepiej z okazji rynkowych, które zdarzają się co kilka lat. Więcej na ten temat, wraz z przykładem zachowania się SP500, opisałem we wpisie o systematycznym oszczędzaniu.

W Funduszowe.pl, prowadząc własne portfele, doszliśmy już do średniego wzrostu na przestrzeni lat na poziomie ok. 18% rocznie. Uważamy to za dobry wynik, który będziemy się starali poprawiać, dochodząc do 20% rocznie. To już bardzo dobry wynik, zwłaszcza, że jest osiągany corocznie bez większych obsunięć kapitału.

Jakim jest się inwestorem?

Kiedy inwestujesz w fundusze inwestycyjne bądź akcje, biuro maklerskie albo pośrednik w sprzedaży funduszy, przeprowadza z Tobą początkową ankietę. Bada, jakie jest Twoje doświadczenie i podejście do ryzyka w inwestowaniu. Na tej podstawie wskazuje, które inwestycje są dla Ciebie bezpieczne a które nie mieszczą się w skali ryzyka. Jeżeli wskażesz, że nie akceptujesz dużego ryzyka, odpowiednie dla Ciebie pewnie będą jakieś fundusze pieniężne albo co najwyżej fundusze mieszane z dużą domieszką funduszy obligacji i niewielką częścią składową w postaci akcji.

Moim zdaniem nie tak powinno się podchodzić do rozumienia ryzyka w inwestowaniu. Wskażę to, co uważam za słuszne, a Ty Czytelniku, wybierz z tego to, co dla Ciebie najlepsze.

Wybieraj dobre aktywa

Moja wiedza i doświadczenie mówią mi, że są aktywa, które w długim terminie systematycznie zyskują na wartości. Nawet, jeżeli trafi się przecena, to jest ona przejściowa. Dobrze jest ją wykorzystać do kupna akcji lub dodatkowych jednostek uczestnictwa w funduszach inwestycyjnych. Do takich aktywów zaliczamy:

  • Spółki dywidendowe. Głównie są to międzynarodowe korporacje, które mają stabilne przychody i które dzielą się zyskiem z akcjonariuszami.
  • Spółki prężnie rozwijające się, jak Alphabet, Nvidia, AMD, Microsoft – firmy, które na bazie rozwoju sieci Internet i sztucznej inteligencji, poprawiają swoje wyniki z roku na rok.
  • Spółki użyteczności publicznej (np. wywózka śmieci, firmy kolejowe, wodne). Takie firmy są koniecznością ludzkości i mają zdolność do podnoszenia cen.

Inwestor musi mieć świadomość, że są spółki odporne na recesję i takie, które recesji podlegają. Że są spółki, które jeżeli potanieją (jak powyższe), będą natychmiast skupowane i ich cena wzrośnie. Ale są też takie (nienależące do powyższej grupy), które jeżeli spadną, mogą mieć problem z podniesieniem się przez dłuższy czas.

Unikaj słabych aktywów

Są też aktywa, które będą przez instytucjonalnych inwestorów powszechnie uznawane za słabe. Takimi aktywami będą firmy, które osiągają słabe wyniki, mają słabą rentowność, nie wykazują zysków i często wymagają nakładów finansowych. Do tej grupy niestety zaliczyć można:

  • Firmy zielonej energii i te związane z zieloną transformacją. Tutaj podałem przykład firmy Vestas, stawiająca wiatraki.
  • Wszelkie firmy, których krzywa przychodów jest płaska. Należy wiedzieć, że firm na giełdach jest mnóstwo i jakoś sobie radzą. Jeżeli jednak nie są zdolne do zwiększania przychodów, to nie ma podstaw do tego, aby ceny tych akcji na giełdzie rosły.
  • Należy unikać firm przewartościowanych. Wiem, że istnieje coś takiego, jak owczy pęd. „Jeżeli wszyscy to kupują, to widocznie warto”. Otóż zwykle nie. Jeżeli ceny akcji są przewartościowane, to zawsze dochodzi do realizacji zysków. Cena akcji zwykle nie wraca już na szczyt. Zasada jest prosta – nie kupujemy czegoś, co jest zbyt drogo wyceniane do wartości, którą oferuje. Z tego powodu zanim zainwestujemy osobiście w jakikolwiek fundusz, dosłownie badajmy spółki, w które zarządzający funduszem inwestuje. One muszą być dobre, z perspektywą poprawy wyników w ciągu dwóch lat.

Wiedz, kiedy rynki są faktycznie tanie

Większość z nas, Polaków, inwestuje na GPW i pewnie w długim terminie w ogóle zniechęca się do inwestowania. Wyniki często nie są zadowalające. Wynika to z tego, że nasza giełda jest cyklicznym rynkiem. Cykliczność wynika z dwóch zależności:

  • Wiele spółek ma dość płaską krzywą przychodów, co sprawia, że spółki są interesujące tylko wtedy, kiedy są niedowartościowane. Kiedy są po wzroście, stają się przewartościowane. Są nieatrakcyjne dla inwestorów (zauważmy, że jeżeli krzywa przychodów nie rośnie, to nie ma powodów, aby trzymać akcje w długim terminie).
  • Dla inwestorów zagranicznych atrakcyjne może być kupno polskich akcji, kiedy dolar jest drogi (np. 4,5 zł za dolara) i w przyszłości będzie tani (będą mogli odkupić dolara np. za 3,5 zł). Inwestorzy zagraniczni zarabiają więc zarówno na wzroście ceny akcji jak i na różnicy walutowej.

Taki jest właśnie stan rzeczy na GPW, dlatego warto tutaj inwestować wtedy, kiedy kapitał zagraniczny preferuje takie giełdy, jak nasza. Więcej o sile relatywnej naszego rynku, z którą mamy do czynienia obecnie, możesz przeczytać w tym wpisie.

Nie ma granic dla Twoich inwestycji

W kontekście powyższych możliwości, musisz wybierać rynki i fundusze inwestycyjne, które będą dla Ciebie dobre. W ciągu ostatnich kilku lat powstało wiele możliwości inwestowania w wiele segmentów rynku. Można powiedzieć „do wyboru, do koloru”. Prężnie rozwija się polska platforma inPZU, gdzie do dyspozycji inwestorów jest już kilkadziesiąt funduszy (zaczynali od kilku).

Warto tę możliwość wykorzystać, bowiem jeszcze 10 lat temu nie było takiej możliwości. Przyznam, że sami chętnie korzystamy z tej platformy, inwestując w niej część środków z naszego portfela podstawowego.

Możliwość inwestowania w dobre spółki jest zwykle związana z wyborem funduszu, który inwestuje poza granicami naszego kraju, z powodów wyżej wymienionych. Czy tego chcemy, czy nie, większość dobrych spółek zlokalizowana jest w Stanach Zjednoczonych i to tam powinno być główne centrum zainteresowania inwestorów w długim terminie (w którym można korzystać z cykli na GPW).

Wybierz długi termin, mimo wszystko

Jest coś takiego we współczesnym świecie, że każdy chce wszystko i szybko. Z zyskami tak jednak nie jest. Jeżeli inwestujesz w dowolną firmę notowana na giełdzie lub fundusz inwestycyjny akcji, to kupujesz udział w przedsiębiorstwie.

Takie przedsiębiorstwo coś zwykle produkuje, dostarcza produkty do klientów, zarabia pieniądze. W skali całego roku, jeżeli jest dobre, jest w stanie zarobić jakiś procent więcej, niż rok wcześniej. Taki powolny (lub czasem szybszy) wzrost przedsiębiorstwa dyskontują inwestorzy poprzez kupno akcji. To powoduje z czasem wzrost ich ceny.

Jeżeli przedsiębiorstwo rośnie 10% rocznie, to czy jest sens oczekiwania zwrotu z inwestycji na poziomie 20% w ciągu najbliższych 6 miesięcy? Jeżeli to rozumiemy i jednocześnie mamy tak wygórowane oczekiwania, to coś tu się nie spina. Nie bez powodu wspomniałem o tych 6 miesiącach, bowiem taki jest obecnie średni czas, na jaki decydują się inwestorzy trzymać akcje. Nie tędy droga.

Zachęcam do tego, aby rozumieć inwestycje we właściwy sposób – jako forma uczestnictwa w rozwoju realnych firm na świecie. Ten wzrost trwa, a wraz z nim może się rozwijać Twój portfel inwestycyjny.

Autor Paweł Pagacz

W swojej interakcji z rynkiem stosuję analizę wolumenową. Głęboko wierzę, że duży kapitał nie jest ślepy i szuka najwyższych stóp zwrotu. Z jednej strony na rynku szukam, gdzie płynie duży kapitał. Z drugiej strony szukam najlepszych spółek. Jeżeli widzę najlepszą spółkę i kapitał, który do niej płynie, to wiem, w co inwestować. Analizuję zarówno poszczególne spółki giełdowe, jak i całe indeksy, które w końcu składają się z akcji. To też moja droga do wyboru najlepszych funduszy inwestycyjnych. Możesz się ze mną skontaktować, używając adresu e-mail.



Zapisz się do naszego newslettera

Akceptuję regulamin