W ostatnich tygodniach wszystkie rynki akcyjne zniżkują. Powodem konflikt na Bliskim Wschodzi i drożejąca ropa naftowa. Czy te wydarzenia przybliżają nas do bessy?
Załamanie wycen funduszy akcyjnych. Czy obawiać się powtórki bessy z 2000 roku?
Obecna sytuacja na globalnych rynkach akcyjnych to fascynująca mieszanka technologicznej euforii i rosnącego niepokoju makroekonomicznego. Indeks S&P 500, napędzany niesłabnącym impetem rewolucji sztucznej inteligencji (AI) i potężnymi zyskami wąskiej grupy gigantów technologicznych, znajduje się na poziomach, które jeszcze kilka lat temu wydawały się nieosiągalne. Zmienność jednak rośnie. Pytanie, czy jesteśmy na szczycie potężnej bańki, czy jeszcze w fazie długoterminowej hossy?
Obecna hossa AI w naturalny sposób jest porównywana z wielką hossę internetową, która została brutalnie zakończona w 2000 roku. Tak mocna hossa jak i bessy zapewne się nie powtórzy. Natomiast powtórzy się cykl, w którym w pewnym monecie rozpocznie się bessa. Czy zdecydują wysokie wyceny? Zapewne będą pełnić funkcję ostrzegawczą, ale kluczowym elementem jak zwykle będzie cykl gospodarczy. W 2000 roku bańka internetowa pękła, bowiem załamał się gospodarczy cykl, stąd pytanie – jak będzie obecnie?
Czy bessa jest blisko?
Jakiś czas temu natrafiłem na na ciekawy wykres, który wrzucił Tomasz Hońdo (Qnews). Było to porównanie S&P500 z okresu lat 1995-2000 z obecną sytuacją. Obecnie wykres porównawczy wygląda tak:

Cykl wygląda podobnie, dlatego postanowiłem sprawdzić, czy z gospodarczego punktu widzenia ta dalsza “poszarpana ścieżka” S&P500 jest możliwa oraz przyszłe utworzenie szczytu?
W 1998 roku wystąpił kryzys rosyjski oraz upadek LCTM. Na wykresie ten kryzys pokrywa się z korektą związaną z cłami Tumpa. W tym wariacie atak na Iran wydaje się wielką korektą przed wejściem indeksu w sporą zmienność, która zaprowadzi nas do szczytu. Czy to możliwe?
W wariancie długiego wzrostu cen ropy (powyżej 100 dolarów) ma to sens. Z jednej strony każde ewentualne porozumienie z pewnością obniży cenę ropy, a jej krótkoterminowy wzrost nie będzie miał decydującego znaczenia dla globalnej gospodarki. Z drugiej strony, nawet jeżeli napięcia utrzymają się przez dłuższy czas, a cena ropy pozostanie powyżej poziomu 100 dolarów za baryłkę, realne przełożenie tej sytuacji na gospodarki nastąpi dopiero pod koniec roku. Obecny cykl gospodarczy zdąży zostać dokończony, a w miesiącach letnich tym, co będzie liczyć się najbardziej dla wycen giełdowych, pozostaną po prostu zyski wypracowywane przez spółki. Jednak wysoka cena ropy doprowadzi nas do wyższej inflacji i kłopotów gospodarczych końcem roku. W tym wariancie ścieżka z 2000 roku oraz obecna może się pokryć.
Zbadajmy konkrety – jak wygląda porównanie gospodarcze z lat 90-siątych oraz obecne środowisko
Dzięki dostępności historycznych danych numerycznych dla wskaźnika wyprzedzającego CLI OECD dla G20 (Composite Leading Indicator) z lat 90., możemy dzisiaj precyzyjnie przeanalizować ekonomiczny silnik, który napędzał tamtą hossę, i zestawić go z obecnymi realiami rynkowymi. Oto analiza porównawcza dwóch najbardziej fascynujących okresów w historii rynków kapitałowych. Wskaźnik CLI OECD wyglądał w latach 1995-2000 tak:

Faza 1: Anchoring historyczny – Era Lat 90. i „Silnik” CLI
Rok 1995 zapisał się w historii rynków jako moment, w którym „Miękkie Lądowanie” (Soft Landing) po podwyżkach stóp procentowych stało się faktem. Fed, pod wodzą Alana Greenspana, skutecznie schłodził gospodarkę bez wywoływania recesji. Indeksy amerykańskie (tak jak obecnie) były w hossie pomimo wysokich stóp procentowych. Greenspanowi udało się zdusić inflację bez wywoływania recesji, a jego szybkie przejście do obniżek dało rynkom potężny zastrzyk ulgi. To wygląda podobnie do dzisiejszego środowiska. W 1998 trafił się jednak kryzys.
Wielka „Dziura” (1998): Kryzys Azjatycki i Rosyjski
To kluczowy moment dla zrozumienia dynamiki tamtego cyklu. W 1998 roku świat finansowy wstrzymał oddech. Kryzysy walutowe w Azji, bankructwo Rosji i upadek funduszu LTCM wywołały panikę. Spojrzenie na dane CLI ujawnia, że gospodarka realna zaliczyła gwałtowne, głębokie tąpnięcie poniżej poziomu trendu, osiągając dno na poziomie 98,65 pkt (wrzesień 1998). Rynek giełdowy zareagował silnym poszarpaniem i głęboką korektą, ale błyskawicznie powrócił do wzrostów, traktując problemy fundamentalne jako okazję do kupna.
Faza Paraboliczna i Szczyt (1999-2000)
Rok 1999 – rynki wystrzeliły pionowo, a wskaźnik CLI OECD zaliczył potężne odbicie. Ekstremalne przegrzanie gospodarki nastąpiło na przełomie lutego i marca 2000 roku, kiedy to CLI osiągnęło swój absolutny szczyt. To był moment, w którym giełda i gospodarka były najbardziej rozgrzane w całej dekadzie, co ostatecznie doprowadziło do załamania trendu.
Co ważne – z danych OECD wynika, że globalna gospodarka osiągnęła swój szczyt w lutym-marcu 2000 roku, a załamanie rynków akcyjnych nastąpiło dopiero w drugiej połowie 2000 roku:

Załamanie i krach (z wysokich wycen) było możliwe, bowiem perspektywy gospodarcze pogarszały się. Czy zatem obecne perspektywy też się pogarszają?
Czy mamy już bańkę AI?
Po ponad dwóch dekadach, rynki giełdowe wydają się podążać niemal identyczną ścieżką, rymując historię, ale z nowym bohaterem w tle: Sztuczną Inteligencją. Po pandemicznym krachu, V-kształtnym odbiciu i inflacyjnej korekcie z 2022 roku, rynek – napędzany rozwojem technologii i oczekiwaniami co do obniżek stóp procentowych – ponownie wszedł w fazę silnego, choć zrównoważonego wzrostu. Jak wygląda szybkie porównanie?
Bezpośrednie porównanie: Lata 90. vs Obecny Cykl
Wnioski: Czy to bańka?
Zarówno Internet w 1995 roku, jak i AI dzisiaj, to technologie ogólnego przeznaczenia. Generują one potężny optymizm długoterminowy. Jednakże, największą różnicą jest dziś fundamentalna dochodowość. W 1999 roku rynek wyceniał na miliardy spółki bez zysków. Dzisiejsi liderzy generują realne, gigantyczne przepływy pieniężne.
Druga ważna różnica jest taka, że 2000 roku gospodarka wchodziła w cykl spadkowy, natomiast obecnie CLI dla G20 wciąż rośnie:

Do typowych poziomów przegrzania jest wciąż trochę brakuje . Porównanie z zachowanie CLI OECD wtedy i teraz wygląda tak:

Dane CLI OECD można generować tutaj: (dane CLI OECD).
Mimo to, jeśli wskaźnik CLI zacznie gwałtownie zacznie spadać przy jednoczesnym utrzymaniu wysokich wycen indeksu S&P 500, będziemy świadkami niebezpiecznej dywergencji – dokładnie takiej, jaka poprzedziła krach w 2000 roku. Trwały wzrost ropy (trwający kilka miesięcy powyżej 100 dolarów) mógłby się przyczynić do takiej dywergencji.
Obecnie gospodarka USA wygląda zdrowo. Oto dane z GPD NOW Atlanta FED:

O ile o lekkie załamanie z 2025 roku można był się obawiać (choć te zaniżenie to głównie efekt celny), o tyle obecnie perspektywy gospodarki wyglądają dobrze.
Mamy więc dwie ścieżki. W przypadku wysokich cen ropy możemy iść tą z 2000 roku (duża zmienność). Jeżeli jednak konflikt zostanie zakończony, to drugi rok cyklu Prezydenckiego w USA jest słaby, ale ostatni kwartał jest zwykle bardzo dobry.
Pamiętajmy też, że konflikty zwykle przyczyniają się do korekty. Poniższa grafika dobitnie prezentuje, kiedy opłaca się inwestować w fundusze akcyjne:

Dziękuję Ci za poświęcony czas. Jeżeli zaczynasz przygodę z funduszami, to ta strona jest dla Ciebie: Fundusze Inwestycyjne: Kompletny Przewodnik. Jak Zacząć i Co Wybrać?
Michał GielAnalityk Rynkowy / Autor Główny analityk rynku funduszy i współtwórca serwisu Funduszowe.pl od 2007 roku. Z rynkiem kapitałowym związany aktywnie od 2005 roku. W pracy analitycznej wyróżnia go unikalne połączenie analizy cykli koniunkturalnych z geometrią rynku (Teoria Fal Elliotta). Dzięki temu skutecznie prognozuje zmiany trendów na GPW oraz rynkach zagranicznych. Ekspert w dziedzinie funduszy dłużnych i akcyjnych, zwolennik systematycznego budowania kapitału w ramach IKE i IKZE. Jego analizy pomagają inwestorom zrozumieć "szum informacyjny" i podejmować decyzje w oparciu o twarde dane, a nie emocje. |
Zaloguj się na swoje konto, aby zostawić swój komentarz.