Podążaj śladem pieniądza – jak zarabiać więcej na rynku?

10.06.2024, Kategorie: Nowości, Autor: Paweł Pagacz
Podążaj śladem pieniądza

Pamiętacie tę kultową scenę z filmu „Matrix”, kiedy Neo, grany przez Keanu Reevesa, zobaczył na ramieniu pewnej dziewczyny tatuaż białego króliczka? Wcześniej na jego komputerze pojawiła się tajemnicza wiadomość: „Podążaj za białym króliczkiem”. To był początek jego drogi do odkrycia prawdy i wyrwania się z wirtualnej rzeczywistości Matrixa. W świecie finansowym, białym króliczkiem są dynamicznie rozwijające się firmy. Aby odnieść sukces i pomnożyć swoje pieniądze, musisz podążać za tymi firmami. Jak to zrobić i dlaczego warto? Zanurzmy się w tę finansową podróż.

Dynamicznie rozwijające się firmy, często nazywane „growth stocks*”, to przedsiębiorstwa, które wykazują szybki wzrost przychodów i zysków. Często działają w sektorach technologicznych, innowacyjnych lub w nowych, rozwijających się branżach. Przykłady takich firm to Amazon, Tesla czy Zoom, które w krótkim czasie stały się liderami w swoich dziedzinach, przynosząc inwestorom ogromne zyski. Nie wszystkie jednak przetrwały. Podążanie za dynamicznie rozwijającymi się firmami może przynieść znaczące korzyści finansowe. Firmy o szybkim wzroście mają potencjał do generowania znacznie wyższych zwrotów niż tradycyjne, stabilne firmy. Dynamiczne firmy często wprowadzają na rynek nowe technologie i produkty, które mogą zrewolucjonizować branże i przyciągnąć dużą liczbę klientów. Szybko rozwijające się firmy zazwyczaj posiadają silną pozycję rynkową, co pozwala im skutecznie konkurować i zdobywać udziały rynkowe.

*Growth stocks – to akcje spółek, których przychody rosną szybciej niż przeciętnie. Spółki wzrostowe zazwyczaj nie wypłacają dywidend, zamiast tego reinwestują zyski we własny rozwój.

Podążanie za białym króliczkiem w świecie finansów wymaga umiejętności identyfikacji firm z dużym potencjałem wzrostu. Sprawdzenie wskaźników finansowych, takich jak wzrost przychodów, zysków i marż, pozwala na wyłonienie firm o wysokim potencjale wzrostu. Zidentyfikowanie branż, które rozwijają się najszybciej, takich jak technologie informacyjne i biotechnologia (opisałem ostatnio ETFy na leki odchudzające), również może pomóc w odnalezieniu dynamicznych firm.

Podążanie za dynamicznymi firmami może być bardzo zyskowne, ale wiąże się również z pewnymi ryzykami. Akcje firm o wysokim wzroście mogą być bardzo zmienne, co oznacza, że ich ceny mogą szybko rosnąć, ale także gwałtownie spadać (przykład firmy Zoom, która doskonale radziła sobie w pandemii). Dynamiczne firmy działają często w konkurencyjnych i szybko zmieniających się branżach, co naraża je na większe ryzyko rynkowe. Wiele dynamicznych firm reinwestuje swoje zyski w rozwój, zamiast wypłacać dywidendy, co może być niekorzystne dla inwestorów szukających regularnych dochodów.

Przyznam, że kilka lat temu moje życie zatoczyło pewne koło. Kiedy zaczynałem inwestowanie na rynkach finansowych, byłem bardziej zwolennikiem analizy technicznej, aniżeli analizy fundamentalnej. Korzystałem z analizy fundamentalnej, w tym z opracowań przeróżnych portali, które zachwalały analizę finansową przedsiębiorstw. Problem polegał jednak na tym, że zachwalane spółki giełdowe okazywały się być kapiszonami, a nie świetnymi, potencjalnymi inwestycjami. Analizy finansowe, które były dostępne, dotyczyły przede wszystkim spółek na GPW, słabych, o niskiej perspektywie rozwoju. W zasadzie rynku o słabej pozycji innowacyjnej, bez zainteresowania kapitałów zagranicznych. Mimo, iż mogły wydawać się świetne, nie zyskiwały na wartości. W tamtym czasie zraziłem się mocno do tego rodzaju analizy.

Dzisiaj, kiedy właściwie w okresie ostatnich 5 lat mocno wzrosła innowacyjność i dostępność świata finansów w Polsce, analiza finansowa/fundamentalna ma ogromny sens. Po pierwsze dlatego, bo mamy dostęp właściwie do wszelkich niezbędnych danych, potrzebnych do przeprowadzenia analizy każdej spółki na świecie. Po drugie dlatego, iż w zasadzie możemy dobrać instrumenty finansowe (fundusze inwestycyjne) w ten sposób, aby ich sposób inwestowania odzwierciedlał nasze potrzeby finansowe, w tym nawet konkretne spółki giełdowe, które nas interesują. Jako przykład można podać chociażby fundusze inwestycyjne nowych technologii, których na naszym rynku jest kilka (niektóre wymieniłem przed chwilą). Każdy z nich inwestuje w określone portfolio spółek. My możemy wybrać ten, który inwestuje w spółki o najlepszych perspektywach na przyszłość (posiada najlepsze prognozy wzrostu lub po prostu w danym czasie jest najtańszy i najbardziej obiecujący).

Owe prognozy wzrostu, jeżeli są dobrze zrobione, są białym króliczkiem na rynkach finansowych. Możecie mi uwierzyć na słowo albo i nie – największe pieniądze macie szansę zarobić, jeżeli będziecie inwestować w spółki, które najszybciej się rozwijają lub w danym czasie będą mogły się pochwalić wzrostem przychodów (przykładem mogą być banki w okresie wysokich stóp procentowych lub spółki surowcowe, jak KGHM czy Rio Tinto w okresie hossy surowcowej). Przy okazji to wskazówka dla tych, którzy inwestują chętnie w akcje banków lub fundusze inwestycyjne, które doważają banki. Kiedy spadną stopy procentowe, spadną zyski banków, więc ich wyceny w konsekwencji prędzej czy później również.

Na rynkach finansowych dzisiaj możesz robić dosłownie wszystko, o ile masz pieniądze i masz przemyślane dokładnie to, co chcesz robić. Możesz zdecydować się inwestować w spółki dywidendowe i spokojnie przez kolejne 20 lat zgarniać średnio po 10-15% rocznie. Możesz również szukać okazji w świecie sztucznej inteligencji, czyli nowych technologiach. Dzisiaj wiele z tych akcji jest już zbyt drogich (jak Nvidia), ale mam świadomość, że wciąż będą powstawać nowe spółki, które będą wyrastać na liderów w zmieniającym się świecie. Dzisiaj trzeba sporo czytać o nowościach, aby wyłowić nowe rodzynki. Takim nowym rodzynkiem może zostać chociażby nowa sztuczna inteligencja od Elona Muska pod adresem x.ai. Ostatnio wydali 6 mld dolarów na karty do sztucznej inteligencji od Nvidii. Ciekawe, co będzie potrafił super komputer i jakie da możliwości światu? Osobiście czekam na debiut giełdowy spółki, który mam nadzieję, kiedyś nastąpi.

Autor Paweł Pagacz

W swojej interakcji z rynkiem stosuję analizę wolumenową. Głęboko wierzę, że duży kapitał nie jest ślepy i szuka najwyższych stóp zwrotu. Z jednej strony na rynku szukam, gdzie płynie duży kapitał. Z drugiej strony szukam najlepszych spółek. Jeżeli widzę najlepszą spółkę i kapitał, który do niej płynie, to wiem, w co inwestować. Analizuję zarówno poszczególne spółki giełdowe, jak i całe indeksy, które w końcu składają się z akcji. To też moja droga do wyboru najlepszych funduszy inwestycyjnych. Możesz się ze mną skontaktować, używając adresu e-mail.



Zapisz się do naszego newslettera

Akceptuję regulamin