Ogólne aksjomaty inwestowania

05.07.2024, Kategorie: Nowości, Autor: Paweł Pagacz
Aksjomaty inwestowania

Dzisiaj chciałbym Wam przedstawić w raporcie kilka ciekawych i ogólnych aspektów inwestowania, które płacą, a które osobiście warto zaimplementować do własnych strategii. Będą to aksjomaty, zupełnie, jak równanie matematyczne z wynikiem działania 2+2.

Pewnie część naszych Abonentów Funduszowe.pl wie, że równolegle prowadzimy również portal PPCG Stock. Piszemy tam o inwestowaniu w poszczególne akcje, ale również czasem umieszczamy informacje z gospodarki, które będą miały wpływ na cenę poszczególnych aktywów w przyszłości.

8 maja wskazaliśmy np. to, że Bitcoin przebił już poziom bańki tullipanowej. Dzisiaj widzimy, jak ceny się załamały. Sam obserwuję, dokąd spadną. Jeszcze ciekawszy artykuł napisałem 29 maja, wskazując na to, że w Polsce pojawi się kryzys na rynku nieruchomości. Mój raport przeszedł bez większego echa, bo każdy widział wzrost cen nieruchomości. Dzisiaj, zaledwie miesiąc później, okazuje się, że ofert sprzedaży mieszkań znacznie przybyło, a deweloperzy spuszczają ceny mieszkań, godząc się nawet nieraz na odroczoną płatność. Kryzys dosłownie w tej chwili wybucha.

Całe moje doświadczenie na rynku giełdowym wtłoczyło mnie dosłownie w trajektorię postępowania, która trzyma mnie w ryzach postępowania, niemal gwarantującego sukces na rynku. Czym jest ta trajektoria i dlaczego warto się jej trzymać? Bo tam płynie kapitał. Bo tam są wierni kapitałowo inwestorzy. Bo w końcu te spółki najczęściej zyskują na wartości.

Mamy dzisiaj 2024 rok i mamy przy dosłownie niewielkim wysiłku możliwość zainwestowania środków niemal w dowolnym miejscu na świecie. To jest swoboda postępowania, która odpowiedzialność inwestowania przerzuca dosłownie na nas. Możesz w każdym momencie wybrać fundusz X, Y lub Z, podobnie, jak akcje A, B lub nawet Z.

Każde akcje, które się kupuje (a kupuje się je również, inwestując w fundusz akcji), powinny spełniać określone kryteria. Głównym jest wzrost przychodów i dalej zysków generowanych na każdą akcję. Jeżeli dzisiaj za akcję płacisz 100 zł i generuje ona 50 zł przychodów i 10 zł zysku na akcję, to jest to całkiem dobry biznes. Jeżeli wiesz, że za kolejne 2-5 lat te same akcje będą generować 150 zł przychodów i 30 zł zysku na akcję, to możesz przypuszczać, że akcje nie będą kosztowały 100, ale 300 zł. Tyle będzie za nie w stanie zapłacić kolejny akcjonariusz. Stąd właśnie bierze się wzrost na giełdzie. Ze wzrostu wartości biznesu w realnej gospodarce.

Dlaczego był możliwy zarobek na funduszu dużych spółek, który inwestuje głównie w WIG20? Dlaczego banki tak mocno zyskały? Otóż pokażę Wam związek przyczynowo skutkowy. Potwierdzi on zresztą dokładnie to, co napisałem w poprzednim akapicie. Bank PKO BP w 2020 roku kosztował 20 zł, dzisiaj kosztuje 60 zł. W 2020 roku miał przychody na poziomie ponad 10 mld zł. W 2024 roku prognoza mówi o 31 mld zł. Cena akcji wzrosła x3, podobnie, jak przychody wzrosły x3. Powodem wzrostu był wzrost inflacji, następnie stóp procentowych, a następnie wzrost kosztów kredytów, za które zapłacili kredytobiorcy. To stworzyło wyższy przychód banku. Zadziała to też w drugą stronę. Jak stopy procentowe będą obniżane, banki zyskają presję spadkową. Już teraz o tym piszę, a czynnik ten pewnie zaczniemy widzieć za rok, w trakcie ożywienia gospodarczego (kiedy bardziej będziemy już skłonni realizować zyski na funduszach dużych spółek).

Podobnie inflacyjnego wzrostu doświadczyły małe i średnie spółki. Mechanizm jest ten sam. Podniosły ceny produktów, więc zwiększyły przychody. Wyższe przychody, to jednostkowo „więcej” na akcję każdego akcjonariusza. To, na co czekamy, to realny rozkwit gospodarki po okresie spowolnienia gospodarczego. To bezpośrednio przyczyni się do zwiększenia przychodów firm, a zatem i dalszej hossy na GPW (w tym już tej właściwiej, nie poganianej inflacją, a więc utratą wartości pieniądza w czasie, którą giełda starała się utrzymać).

Niezmiennie warto inwestować w spółki, które oparte są na konsumpcji. Nie wiem, czy wiecie, ale strategia Warrena Buffeta opiera się głównie na inwestowaniu w spółki, które sprzedają określony produkt dużej liczbie klientów. Taka strategia ma ogromny plus, bowiem pozwala przerzucać pojawiające się koszty na konsumentów, co pozwala dalej podtrzymać rentowność tych firm i utrzymać ich wzrost w czasie.

Przykładem są wszelkie spółki dywidendowe. Są to najczęściej już dojrzałe spółki, które są zdolne generować na tyle duże zyski, aby dzielić się nimi ze swoimi akcjonariuszami. Takimi spółkami jest Apple, Bank of America, American Express, Coca Cola, Chevron czy Kraft Heinz. Wszystkie posiada Warren Buffet. Nie trzeba w nie inwestować bezpośrednio. Można do tego wykorzystać niemal dowolny fundusz dywidendowy. Są to uniwersalne spółki, z których duża część znajduje się w większości funduszy dywidendowych.

Autor Paweł Pagacz

W swojej interakcji z rynkiem stosuję analizę wolumenową. Głęboko wierzę, że duży kapitał nie jest ślepy i szuka najwyższych stóp zwrotu. Z jednej strony na rynku szukam, gdzie płynie duży kapitał. Z drugiej strony szukam najlepszych spółek. Jeżeli widzę najlepszą spółkę i kapitał, który do niej płynie, to wiem, w co inwestować. Analizuję zarówno poszczególne spółki giełdowe, jak i całe indeksy, które w końcu składają się z akcji. To też moja droga do wyboru najlepszych funduszy inwestycyjnych. Możesz się ze mną skontaktować, używając adresu e-mail.



Zapisz się do naszego newslettera

Akceptuję regulamin