Oczekiwania co do rynków i angażowania się w fundusze akcji

, Kategorie: Nowości, Autor: | @Funduszowe_pl

Podsumujmy oczekiwania i możliwości na rynkach, jakie się z tego rodzą obecnie.

Drogo, tanio?

Ocena tego, czy jest drogo, wynika z tego, czy kapitał jest skłonny jeszcze kupować, czy może woli akcje sprzedawać. Nasdaq w październiku był dystrybuowany, więc oczekiwanie spadku jest zasadne.

Rynek jest żywym organizmem. Żywym, czyli takim, na którym decyzje zapadają dzięki ludziom (albo algorytmom, które ludzie programują). Rynek zatem żyje. Jego życie i zrozumienie, jak żyje, umożliwia każdemu ocenę tego, czy rynek jest już zbyt drogi. Podam przykład na początek – cena przez jakiś czas rosła i doszła do 100 zł. Określona grupa osób kupiła akcje po 100 zł. Cena skoczyła do 105 zł. Dołączyli się kolejni. Później przyszło 110 zł i kupili kolejni. Każdy z kupujących od 100 zł do 110 zł jest na plusie. Czy zatem, jak każdy jest na plusie i w dobrym nastroju, to jest skłonny realizować zyski? Raczej i zazwyczaj nie. Jest tu dobry humor, wysokie morale i dobre samopoczucie. Co się jednak stanie, gdy cena zawróci ze 110 zł i spadnie do 95 zł? Czujesz ten dyskomfort? 100% osób, które kupowało w przedziale 100-110 zł, jest na stracie. Tutaj nie ma komfortu. Jest nerwowość, złe samopoczucie, skłonność do sprzedawania akcji.

Rozumiejąc ten mechanizm, musisz już rozumieć, dlaczego po długim okresie wzrostu, bardzo wysokie wolumeny na wysokich poziomach cenowych są tak niebezpieczne. Jeżeli bardzo dużo osób kupiło bardzo drogo, to spadek poniżej ich cen zakupów, powoduje nerwowość, a zatem i skłonność do wyprzedaży akcji.

Pokażę inny przykład – jeżeli ceny akcji dostatecznie długo rosły i wraz ze wzrostem malał wolumen (dosłownie – wraz ze wzrostem maleje liczba kupujących, co oznacza, że jest mało popytu i rynek mimo wzrostu, jest słaby) i na taki rynek wejdą duże wolumeny, to jest to duża słabość. Dlaczego? Bo wystarczy, że cena trochę spadnie, dużo ludzi znajdzie się na stracie, a rynek przecież jest “bezpopytowy” (w końcu wolumen malał). Pojawia się nerwowość i brak możliwości utrzymania poziomów cenowych. Wypisz wymaluj sytuacja z Nasdaq w skali miesięcznej, którą pokazuję poniżej.

 

Dlatego nie ekscytuję się tym, co widzę (rosnące Ai), ale raczej widzę możliwość, że w przyszłości kupię wiele spółek znacznie taniej. Tutaj wystarczy, że Nasdaq spadnie poniżej 24500 – 24300 punktów i wyjdzie tak, że cała masa ludzi jest utopiona na wysokich poziomach cenowych (napiszę o tym więcej poniżej). Jeżeli zatem próbujemy ocenić to, czy rynek jest drogi, czy nie, raczej staramy się ocenić, czy psychologia zachowania inwestorów umożliwia jeszcze pchanie cen w górę czy może istnieje ryzyko, że Ci ludzie zaczną panikować.

I tutaj sami na pewno widzicie, że jest masa ludzi, która jest święcie przekonana co do tego, że ceny spółek AI jeszcze będą rosły, bo wyniki, bo prognozy, bo będzie tylko dobrze. Bo jest popyt. Pachnie piosenką “spokój grabarza”. Ja staram się patrzeć na to trochę szerzej – mianowicie doskonale, że są świetne prognozy i obiecujące przyszłe wyniki, ale jeżeli teraz na rynku robi się ciężko od wolumenu, to znaczy, że nie cieszę się, jak dzik widzący żołędzie, ale raczej jestem skłonny odłożyć swoje emocje na bok, zobaczyć, że od tego kwietnia jest coraz niższy popyt, a w październiku wysadzili mi taki wolumen, że jak ceny trochę spadną, to rynek może popaść w zdrową panikę.

Więc mogę podsumować to tak – jest “psychologicznie bardzo drogo i niebezpiecznie”, ale jeżeli to doprowadzi do przeceny, to bardzo chętnie zaangażuję się w zakupy akcji, ponieważ przyszłość rysuje się dobrze. W tej chwili jednak, ze względu na dużą obecność wolumenów w październiku, poczekam cierpliwie. Po co mam brać akcje, jak istnieje dużo wyższe prawdopodobieństwo przeceny? Jeżeli bowiem Nasdaq osunie się jedynie o 4%, rekordowa pula kapitału (od kwietniowego dołka) będzie miała duży ból głowy, którego ja wolę nie mieć. Ocena rynku, to nie tylko ocena samych spółek, ale też miejsc, gdzie angażuje się kapitał. Trzeba dobrze wybierać.

Nvidia i Wolumenowa Formacja Odwrócenia

Nvidia – pokazała Wolumenową Formację Odwrócenia. To, co skupili w dołku w okolicach 100 dolarów, wywalali w okolicach 180-200 dolarów:

Dlaczego Nvidia jest ważna? Waży mniej więcej 10% w Nasdaqu. Jak posypie się Nvidia, posypie się cały Nasdaq (pociągnie inne spółki).

Newralgicznie 24 300 – 24 500 na Nasdaq

Zejście Nasdaq poniżej 24300 może odwrócić sentyment poprzez zamknięcie strony popytowej po stratnej stronie rynku.

 

To może spowodować lawinę wyprzedaży.

GPW – drogo czy nie?

GPW – we wakacje pojawiły się sygnały słabości i od tego czasu indeksy weszły w trend boczny. Spodziewam się, że trend boczny trwał, ponieważ Nasdaq był silny i nie było powodu do wybuchu paniki. Teraz jednak Nasdaq stoi przed szansą przeceny, więc GPW może się poddać.

I teraz cały klucz układanki. Ponieważ wyceny najważniejszych spółek (głównie AI) są bardzo wysokie w krótkim terminie, przecena może bardzo uzdrowić sytuację. Z niższych poziomów bezpiecznie można będzie budować kolejną fazę wzrostową rynków. Jeżeli jednak kolejny raz znajdzie się kapitał i Nasdaq zostanie wybroniony, czeka nas bardzo ciężkie 6-8 miesięcy.

Dlaczego?

  • Spółki będąc w strefie bardzo wysokich wycen, będą miały ograniczone pole do wzrostu, jednocześnie mając cały czas dużą przestrzeń do przeceny. Możemy być świadkami wspinania się po ścianie strachu, przy czym potencjał w górę będzie mocno ograniczony (trudno pcha się wyceny, jeżeli są wysokie). Nie zarobi się dużo, jednocześnie dużo się będzie ryzykować.
  • W Polsce wskaźniki ekonomiczne wskazują, że nam się ładnie gospodarka rozwija. W takich warunkach istnieje duża szansa, że rynek będzie chciał zyskiwać i jednocześnie jego potencjał będzie ograniczony przez zaawansowaną fazę hossy. Z punktu widzenia przełożenia gospodarki na giełdę – powinna być na GPW hossa (a jednak rynki nie rosną od kilku miesięcy). To dodatkowo rodzi podejrzenie, że GPW nie traciła, bo Nasdaq się trzymał.

Największą zagadką pozostaje dla mnie GPW (pewnie sami widzicie, że nie poddaje się JESZCZE jakoś szczególnie przecenie obecnie, pomimo słabości USA). Wydaje mi się, że jest tu przeciąganie liny – albo USA ją wreszcie pociągną w dół albo faktycznie Nasdaq będzie broniony i te 6-8 miesięcy męczarni przed nami. Ale nie ma tego złego – wystarczy poczekać ze 2 tygodnie i pewnie wszystko ładnie się wyjaśni.

Bądź pierwszy i dodaj swój komentarz.
Zaloguj się na swoje konto, aby zostawić swój komentarz.
Funduszowe.pl
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.