Polscy inwestorzy i oszczędzający są gigantycznie przywiązani do bezpieczeństwa, a rynki akcji wciąż traktują z ogromnym dystansem. Dlaczego tak się dzieje, skoro WIG zarobił w ostatnich 20 latach 240%? Odpowiedź jest taka, że boimy się spadku wycen i jesteśmy niecierpliwi.
Czy bać się korekty na rynku funduszy akcyjnych? Prawdziwym zagrożeniem jest bessa
Inwestowanie to proces ciągły, dlatego ja się nie boję chwilowego spadku wartości wycen. Od wielu lat traktuję inwestycję nieco inaczej – kupuję dobre, przecenione aktywa, które rosną w długim terminie. Są okresy, gdy te aktywa tracą nawet ponad 10% w krótkim czasie, ale finalnie portfel cały czas zarabia (średnio zysk dobija do 20% rocznie, całość to już ponad 500%).
Z czasem i zyskiem ten bufor bezpieczeństwa jest coraz większy. Gdy pojawiają się 3-cyfrowe zyski, to chwilowe spadek nie robi już na mnie większego wrażenie. Korektę traktuję jako okazje do dokupienia akcji (szczególnie w IKE), natomiast prawdziwym problemem może być bessa. Bessa na GPW potrafi zabrać 2/3 kapitału, ale bessy da się uniknąć. Na bessę są sposoby, bowiem ona zawsze sygnalizuje swoją obecność wcześniej. Zmiany na rynkach są tak potężne, że trudno tych sygnałów nie zauważyć. Na GPW było sporo bess, np. – 2008, 2018, 2021, przed ich rozpoczęcie miałem już fundusze bezpieczne w portfelu.
Kluczowe fakty na dziś, które zaraz rozwinę -> korekty się zdarzają i są naturalną częścią trendu. Czasami schodzą niespodziewanie, powodują je przypadkowe czynniki (jak np. słynne cła). Korekty na chwilę zaniżają wartość portfela, który i tak za parę miesięcy jest wyżej. Bessy są sygnalizowane i warto przed nimi zamienić fundusze akcyjne. Jak to poznać? Jak zbudować i przygotować strategię i portfel?
Spokojnie, to tylko korekta
Korekta na rynku funduszy akcyjnych to zjawisko, które u wielu inwestorów wywołuje przyspieszone bicie serca. Widok topniejącego kapitału potrafi skłonić do podejmowania impulsywnych decyzji. W rzeczywistości jednak korekty (spadki rzędu 10-20% od ostatniego szczytu) są całkowicie naturalnym, a wręcz zdrowym elementem cyklu giełdowego. Pozwalają rynkowi „odpocząć” po dynamicznych wzrostach i często stanowią fundament pod kolejne fale hossy.
Każda hossa jest powiązana z korektami. U nas, a w szczególności w Stanach Zjednoczonych, większość spadków jest korektami. Takie korekty pozwalają na dokupienie funduszy akcyjnych.
Zamiast bać się standardowych, przejściowych spadków, uwagą inwestora powinno kierować coś znacznie groźniejszego. Prawdziwym wrogiem Twojego portfela jest bessa – głęboki, długotrwały spadek wycen, który rzadko bierze się znikąd. Najczęściej jest on brutalną konsekwencją strukturalnego przegrzania gospodarki.
Korekta a bessa – poznaj swojego przeciwnika
Aby skutecznie zarządzać swoimi funduszami, należy bezwzględnie rozróżniać rynkową zadyszkę od zawału. Poniższe zestawienie doskonale obrazuje, dlaczego korekta to tylko szum, a bessa to zmiana rynkowego paradygmatu.
| Kryterium | Korekta rynkowa | Bessa (Rynek niedźwiedzia) |
|---|---|---|
| Głębokość spadków | Zazwyczaj od 10% do 20% od ostatniego szczytu. | Powyżej 30%, nierzadko sięgające 40-60% |
| Czas trwania | Krótkoterminowa – od kilku tygodni do kilku miesięcy. | Długoterminowa – trwa od kilkunastu miesięcy do nawet dwóch lat. |
| Główna przyczyna | Realizacja zysków, chwilowe zawirowania geopolityczne, „schłodzenie” nastrojów. | Przegrzanie gospodarki, recesja, pęknięcie bańki spekulacyjnej, drastyczne podwyżki stóp procentowych. |
| Psychologia tłumu | Niepokój, ale wciąż obecna nadzieja na szybkie „odkupienie dołków” (Buy the dip). | Skrajna panika, kapitulacja inwestorów, masowe umorzenia jednostek w funduszach. |
Przegrzanie gospodarki: Kiedy nadchodzi prawdziwy kataklizm?
Bessa rzadko jest zjawiskiem przypadkowym. Najczęściej stanowi brutalną odpowiedź na przegrzanie gospodarki. Ma ono miejsce, gdy wzrost gospodarczy jest zbyt szybki i napędzany nadmierną kreacją pieniądza lub kredytu, co prowadzi do gwałtownego skoku inflacji. Banki centralne, zmuszone do walki z rosnącymi cenami, drastycznie podnoszą stopy procentowe. To z kolei dusi konsumpcję, zwiększa koszty obsługi długu firm i ostatecznie uderza w ich zyski. Tak było m.in. po Covid19, szybka hossa, szybka bessa.
Jak rozpoznać zbliżające się niebezpieczeństwo? Giełda zawsze dyskontuje przyszłość. Zanim recesja stanie się faktem w oficjalnych danych, rynki akcji już od dawna nurkują. Warto zatem śledzić wskaźniki wyprzedzające koniunkturę. Odczyty takie jak OECD CLI (Composite Leading Indicator) czy ISM Manufacturing Index potrafią z dużym wyprzedzeniem zasygnalizować zmianę cyklu. Gdy wskaźniki te zaczynają systematycznie spadać z wysokich poziomów (wskazujących na euforię), a inflacja wymyka się spod kontroli, ryzyko przejścia z fazy wzrostowej do pełnoprawnej bessy drastycznie rośnie.
Ja obserwuję kilka wskaźników, dziś wkleję tylko parę z nich. Zobacz, że punkty przegrzania są zwykle oczywiste:

MM Manufacturing Cycle Index (tworzony przez portal MacroMicro) to wskaźnik koniunktury gospodarczej, który mierzy globalny cykl przemysłowy.
Powstaje poprzez agregację i syntezę danych dotyczących światowej produkcji, handlu, transportu oraz sprzedaży. Służy do śledzenia momentów ożywienia i spowolnienia w globalnym przemyśle, pomagając ocenić, w jakiej fazie cyklu koniunkturalnego znajduje się obecnie światowa gospodarka.

ISM dla przemysłu USA – jeżeli rośnie, to żadna recesja gospodarce USA nie grozi. Jak dojdzie do przegrzania, ja będę ostrożny.
Dla naszego rynku bardzo dobrze sprawdza się ICI BIEC:

Gdy ICI rośnie, to nie ma mowy o spadku GPW. Jeżeli ICI jest wysoko i zaczyna spadać, to ja przygotowuję portfel na bessę GPW…
Jak przygotować portfel funduszy na wstrząsy?
Świadomość nadchodzącej bessy to połowa sukcesu. Druga to odpowiednie dostosowanie strategii:
- Rotacja sektorowa: W fazie spowolnienia i bessy kapitał ucieka od ryzykownych spółek technologicznych (growth) w kierunku spółek defensywnych (np. dobra podstawowe, ochrona zdrowia) oraz solidnych spółek dywidendowych (value). Jeżeli chcesz zostawić fundusze, to lepszym wyborem będą dywidendowe (np. ten fundusz, po zmianie nazwy ING).
- Odpowiednia dywersyfikacja: Złagodzenie bólu spadków na rynku akcji wymaga posiadania „poduszki” w postaci innych klas aktywów. Przemyślana alokacja w fundusze obligacji (zwłaszcza w środowisku, gdy stopy procentowe mogą zacząć spadać) stabilizuje wycenę całego portfela. Obligacje długoterminowe często zyskują w czasie bessy, dlatego mój portfel często zyskiwał kilka procent nawet w czasie bessy.
- Gotówka jako pozycja inwestycyjna: Posiadanie wolnego kapitału w szczycie hossy daje ogromną przewagę – pozwala na agresywne zakupy mocno przecenionych jednostek funduszy, gdy na rynku leje się krew, a inni w panice uciekają. Ja chętnie stosuję kupno transzami na spadkach, już pod przyszłą hossę.
Podsumowanie, korekta czy bessa?
W 80-90% (szczególnie w USA) na funduszach akcyjnych można zarabiać. Korekta to naturalny i zdrowy przystanek w drodze na wyższe szczyty, który z perspektywy czasu okazuje się doskonałą okazją do tańszych zakupów – zwłaszcza w ramach IKE. Paniczny strach przed chwilowym topnieniem wycen wynika głównie z braku cierpliwości i silnego przywiązania Polaków do gotówki. Prawdziwym zagrożeniem dla kapitału nie jest jednak korekta, lecz pełnoprawna bessa napędzana strukturalnym przegrzaniem gospodarki. Kluczem do sukcesu nie jest ucieczka z rynku przy każdej zadyszce, lecz umiejętne czytanie wskaźników wyprzedzających koniunkturę i wczesne przygotowanie portfela. Z odpowiednią strategią, dywersyfikacją i chłodną głową rynkowe zawirowania przestają być źródłem stresu, a stają się narzędziem do budowania długoterminowego bogactwa.
Zarabiaj spokojnie na funduszach, tylko co parę lat zdarza się bessa, która sygnalizuje swoją obecność. Jeżeli chcesz konkretne sygnały kiedy inwestuję ja, to zapisz się do funduszowe.pl. Sporo wiedzy jest wysyłanej bezpłatnie (zapisz się do newslettera), abonenci mają dostęp do 100% portfeli oraz sygnałów (wysyłamy sms oraz e-mail).
Michał GielAnalityk Rynkowy / Autor Główny analityk rynku funduszy i współtwórca serwisu Funduszowe.pl od 2007 roku. Z rynkiem kapitałowym związany aktywnie od 2005 roku. W pracy analitycznej wyróżnia go unikalne połączenie analizy cykli koniunkturalnych z geometrią rynku (Teoria Fal Elliotta). Dzięki temu skutecznie prognozuje zmiany trendów na GPW oraz rynkach zagranicznych. Ekspert w dziedzinie funduszy dłużnych i akcyjnych, zwolennik systematycznego budowania kapitału w ramach IKE i IKZE. Jego analizy pomagają inwestorom zrozumieć "szum informacyjny" i podejmować decyzje w oparciu o twarde dane, a nie emocje. |
FAQ – Najczęściej zadawane pytania
1. Czy powinienem sprzedać wszystkie fundusze akcyjne, gdy widzę początek spadków?
Nie. Próba idealnego trafienia w szczyt (market timing) rzadko się udaje. Jeśli rynek notuje korektę (do 20%), sprzedaż oznacza często pozbycie się aktywów w najgorszym momencie, tuż przed odbiciem. Reagować należy jedynie wtedy, gdy ewidentnie zmienia się otoczenie makroekonomiczne zwiastujące głęboką recesję.
2. Jakie są główne sygnały przegrzania gospodarki?
Należą do nich m.in.: uporczywie wysoka inflacja, skrajnie niskie bezrobocie wywołujące presję płacową, bardzo wysokie wyceny akcji (np. wysoki wskaźnik C/Z dla całych indeksów) oraz seria agresywnych podwyżek stóp procentowych przez banki centralne.
3. Ile czasu zazwyczaj trwa bessa na rynku funduszy akcyjnych?
Historycznie bessy są krótsze niż hossy. Średni czas trwania rynku niedźwiedzia (np. na amerykańskim indeksie S&P 500) wynosi około 12 do 18 miesięcy, choć zdarzały się kryzysy wieloletnie. Powrót do odrabiania strat zależy od siły gospodarki i polityki monetarnej.
4. Czy metoda uśredniania kosztów (DCA) ma sens podczas bessy?
Tak, jest to jedna z najlepszych strategii. Regularne dopłacanie środków do funduszy podczas przedłużających się spadków pozwala na zakup znacznie większej liczby jednostek uczestnictwa za tę samą kwotę. Gdy w końcu nadchodzi odbicie, zakumulowany tanio kapitał pracuje wyjątkowo wydajnie.
5. Które wskaźniki makroekonomiczne mogą ostrzec przed bessą?
Warto śledzić wskaźniki wyprzedzające (Leading Indicators) takie jak indeksy PMI/ISM (pokazujące nastroje w przemyśle i usługach), wskaźnik OECD CLI, a także krzywą rentowności obligacji skarbowych (jej odwrócenie często zwiastuje recesję).
6. Czy inwestowanie w fundusze małych i średnich spółek jest bezpieczne podczas przegrzania gospodarki?
Małe i średnie spółki są zazwyczaj dużo bardziej wrażliwe na zmiany cyklu koniunkturalnego. W fazie spowolnienia i bessy mogą tracić na wartości znacznie mocniej niż duże, zdywersyfikowane globalnie korporacje. Wymagają dłuższego horyzontu inwestycyjnego.
7. Czym jest „Buy the dip” i czy zawsze działa?
To potoczne określenie kupowania aktywów podczas spadków (korekt). O ile w silnej hossie strategia ta doskonale się sprawdza, o tyle w trakcie rozwijającej się pełnoprawnej bessy określa się to mianem „łapania spadających noży” – aktywa mogą tanieć jeszcze przez wiele miesięcy.
Zaloguj się na swoje konto, aby zostawić swój komentarz.