Kto jeszcze chce zostać milionerem z inwestowania na rynku?

, Kategorie: Nowości, Autor:
Jak zostać milionerem na rynku

Tytuł jest mocno prowokacyjny, ale jest też prawdziwy – dzisiaj chciałbym przedstawić (niektóre) zasady, które umożliwiają stanie się milionerem na rynku finansowym.

Kapitał

Na rynku kapitałowym pieniądz robi pieniądz. Jeżeli nie masz pieniędzy, nie pomnożysz pieniędzy. To jest tak mocno oczywiste, że może nawet nie trzeba o tym pisać. Jeżeli na funduszach inwestycyjnych efektywnie możesz zarobić do 20% rocznie, mocno się starając, to posiadając jedynie 1000 zł, nie staniesz się milionerem. Jest to fizycznie niemożliwe. Popatrz na to przez pryzmat matematyki. Od 1000 zł, 20% zysku, realnie powoduje przyrost 200 zł. I tylko 200 zł.

Jeżeli masz już pulę 10 000 zł, wchodzisz na wyższy pułap zarabiania, bowiem 20% od tej kwoty, to już przyrost do 12 000 zł. Tworząc procent składany, a zatem pomnażając zarówno kapitał jak i wypracowane zyski, dochodzisz do coraz większego kapitału. Droga – jak wygląda od takiej kwoty (bez uwzględnienia dopłacania środków do rachunku), jest pokazana dokładnie na naszym przykładzie. Dochodzenie z kwoty 10 000 zł do kwoty > 60 000 zł trwa na tym etapie 19 lat.

Jeżeli jesteś w sytuacji, w której masz możliwość powiększania swojej puli środków na inwestycje, jesteś w najlepszej sytuacji. Pieniądz tworzy pieniądz, zatem nawet dopłacanie kwot po 200, 500 czy 1000 zł miesięcznie na inwestycje, stawia Cię w doskonałej sytuacji. Rzeczywistość jest taka, że im wcześniej zaczynasz inwestowanie, im większą pulą środków dysponujesz i im lepsze decyzje podejmujesz, tym Twoja droga “do miliona” ulega skróceniu. Jest możliwa i tak, jak napisałem, ulega skróceniu.

Długa droga, nie ma skrótów

Inwestowanie jest procesem, podobnie, jak budowanie bogactwa jest procesem. Można to zdefiniować, jako podejmowanie dobrych decyzji przez lata, które łącznie prowadzą ostatecznie do oczekiwanego przez nas efektu.

Można nic nie robić i to też jest zawsze jakieś rozwiązanie. Można też założyć, że “mam tyle, ile mam” na starcie i coś z tym próbuję zrobić. Ja osobiście mam takie podejście, że inwestowanie traktuję, jako proces trwający u mnie przez całe życie. Inwestowałem 20 lat temu, inwestuję dzisiaj i będę inwestował, jak będę miał 80 lat. Mam czas, aby budować majątek, a sam fakt osiągnięcia dzisiaj przeze mnie jakiegoś wieku, nie jest do niczego przeszkodą. Jest bardziej chlubą, bo lata obecności na rynku zbudowały we mnie ogrom doświadczenia. To doświadczenie sprawia, że jestem coraz lepszym inwestorem i mam pewność, że będę podejmował jeszcze lepsze decyzje.

Celem podróży nie musi być ten mityczny milion. Na początek może to być 10 000 zł. A jak się ma już ten milion, to celem mogą być dwa miliony. Szczerze powiem, że rynek jest tak chłonny, że dzisiaj pula 2 mln zł, na rynku nie robi żadnego wrażenia.

Fascynacja samą podróżą, a nie celem

Chcę to powiedzieć z całą powagą. Całe spięcie związane z inwestowaniem u ludzi powoduje to, że potrzebują oni jakąś (zwykle określoną) pulę środków. Cała filozofia życiowa oraz finansowa zwraca uwagę na coś innego – nie cel jest ważny, a sama podróż.

Jeżeli idziesz w góry i chcesz wyjść na wysoki szczyt w ciągu 4 godzin, prawdopodobnie się zepniesz w sobie, ciało wydzieli adrenalinę. Samo wejście na szczyt może być męczące, ryzykowne (ze względu na tempo) i być może nawet niemożliwe, jeżeli z jakiegoś powodu rozpęta się po drodze gwałtowna burza.

Na ten sam szczyt można też wejść spokojnie, podróż rozkładając na wiele dni, śpiąc w schroniskach (chroniąc się przed burzą), generalnie przeczekując złe warunki. Można dojść do sytuacji, w której to sama podróż na ten szczyt staje się przyjemnością.

W inwestowaniu jest dokładnie tak samo. Czasem na rynku jest hossa i uczestnictwo w niej przynosi znaczące profity. Jeżeli jednak zbliża się bessa, musimy to zaakceptować i przez jakiś czas funkcjonować na rynku funduszy inwestycyjnych w bezpiecznych aktywach (fundusze obligacji, fundusze pieniężne). To pozwala zachować kapitał i z większą siłą zakupić więcej aktywów związanych z funduszami akcji na kolejną hossę.

Czy istnieją cudowne aktywa, które warto kupić w danej chwili?

Tak, tylko tutaj trzeba zrobić pewne założenia i mocno sprawę wytłumaczyć. Kapitał na rynkach krąży od aktywów przewartościowanych i tracących perspektywę (tam się realizuje zyski), w stronę aktywów, które są tanie i robią się perspektywiczne. Ten proces (jeżeli mówimy o akcjach), widać doskonale.

W przypadku funduszy inwestycyjnych istnieje duży problem, bowiem najczęściej fundusze inwestycyjne bywają skostniałymi organizmami. Jako przykład można podać udostępnienie krajowym inwestorom możliwości zainwestowania w Bitcoin za pomocą ETFów (lub funduszy na BTC) dopiero w okresie, kiedy ta kryptowaluta przebiła poziom 100 000 dolarów. Można zapytać – gdzie były możliwości inwestowania dużo wcześniej dla krajowych inwestorów?

Niestety obserwuję tę tendencję nie tylko wobec BTC, ale wobec wielu bardzo popularnych akcji, które mogłyby się znaleźć w portfolio funduszy inwestycyjnych znacznie wcześniej. Krajowe możliwości pojawiają się, kiedy na świecie jest już dość zaawansowana moda na dane aktywa. Np. fundusz inPZU Akcji Sektora Informatycznego zadebiutował na naszym krajowym rynku w styczniu 2022 roku. Kluczową pozycją dla tego funduszu była Nvidia (dzisiaj też jest, stanowi ok. 20% udziału w funduszu) – spółka, która jest w hossie od połowy 2015 roku. To całe 7 lat poślizgu. Ktoś, kto kupił te akcje właśnie wtedy, dzisiaj ma stopę zwrotu (na tych akcjach) x400 (tak, x400). Jeżeli kupiłeś te akcje dopiero w styczniu 2022 roku, w okresie debiutu funduszu, do dzisiaj stopa zwrotu nie przekroczyła x9. Dlatego właśnie mówię o dużym opóźnieniu w debiucie ważnych funduszy na naszym rynku.

Wróćmy jednak do możliwości, które mamy na naszym rynku. Jeżeli nie ma możliwości inwestowania “w spółki dopiero co startujące” w ramach funduszy inwestycyjnych, to można (i trzeba) korzystać z funduszy inwestycyjnych, które inwestują w akcje, które są akumulowane. Jak taki rodzaj analizy wygląda, pokazałem poglądowo na przykładzie indeksu sWIG80.

Każdy fundusz inwestycyjny akcji publikuje przynajmniej część swojego portfolio inwestycji (można podglądnąć ok. 50% wszystkich pozycji, w tym przede wszystkim te o największym udziale). Zadaniem inwestora przed podjęciem decyzji o zainwestowaniu, jest realna ocena tego, czy dane akcje są akumulowane (lub nie są), czy może są po wzroście (a może jeszcze nie), czy nastąpił już proces dystrybucji lub słabnięcia ceny, czy może kompletnie nic się na nich nie dzieje. Jeżeli dostrzeżesz to, że kupujesz fundusz w fazie akumulacji, masz niemal pewność uczestnictwa w możliwym wzroście od jego fundamentu aż po schyłkową fazę. Wycinasz to, co najlepsze z rynku.

Piszę to z całą powagą – jako inwestor zmierzysz się z wieloma absurdami. Dla mnie największym jest kierowanie się w stronę funduszy akcji, które za zeszłe lata zdołały osiągnąć satysfakcjonujące wyniki. Od strony logiki – fundusz, który osiągnął doskonałe wyniki, musiał być (jego akcje) wcześniej akumulowany. Skutkiem tej akumulacji był wzrost cen, prowadzący do dystrybucji (schyłkowej fazy wzrostu). W katalogach (tabelach z wynikami) widzisz wynik za 12 miesięcy, 2 lata, 3 a może i 5 ostatnich lat. Widzisz wynik, który doprowadził do schyłkowej fazy wzrostu. Fakt, fundusze piszą, że przeszłe wyniki nie są gwarancją przyszłych wyników, ale kto na to realnie patrzy.

Inwestowanie w gruncie rzeczy jest mocno nieintuicyjne. W zasadzie należy się skupiać na funduszach, które mają słabe wyniki (bo są po spadku, ale koniecznie muszą być akumulowane! – spadek nie może wynikać z faktu, że fundusz inwestuje w kiepskie aktywa, takiemu nic bowiem nie pomoże). Kiedy w funduszowe decydujemy się na zakup funduszy, najczęściej musimy zobaczyć w tle spadek danego rynku, a na tym spadku zdecydowanie widoczną akumulację. Ta akumulacja, to nic innego, jak korzystanie przez Smart Money ze spadku rynku w celu zakupu akcji po niższych cenach. Celem jest ich późniejsza sprzedaż po znacznie wyższych cenach inwestorom, którzy zobaczą wzrost, poczują się skrajnie bezpiecznie i masowo rzucą się na akcje. Tak zresztą kończy się wiele okresów wzrostu – wszystkie media piszą, jak to jest bezpiecznie, ludzie kupują masowo fundusze, a resztę już znacie. Historia ta powtarza się co jakiś czas. Taka jest bowiem mądrość tłumu.

Ale ja chcę szybko

Ludzie pisali do mnie już różne rzeczy i już różne rzeczy widziałem. Widziałem, jak ktoś sprzedał mieszkanie, w którym mógł jeszcze mieszkać 2 miesiące i szybko chciał inwestować tymi środkami, bowiem za 2 miesiące musiał zapłacić za kolejne mieszkanie. Widziałem człowieka, który handlował na Forex środkami, które miał przeznaczone na kolejną ratę za mieszkanie. Widziałem człowieka, który inwestował wszystkie swoje oszczędności, ale był tak zestresowany tą sytuacją, że podobnie, jak poprzednia wyżej wspomniana dwójka, nie był w stanie trzeźwo myśleć. Tak się nie da i absolutnie jest to niedopuszczalne.

Inwestowanie nie powinno być obciążone jakąkolwiek presją. Rynek jest, jaki jest – tutaj wszystko dzieje się w swoim tempie, zgodnie z jego rytmem. Skąd możesz przewidzieć to, że w okresie hossy, Trump czegoś nie wymyśli, co spowoduje tąpnięcie rynku, który do normy będzie wracał kolejne 2 miesiące? To się właśnie ostatnio wydarzyło, kiedy USA razem z Izraelem, zaatakowali Iran.

Jeżeli masz perspektywę budowania majątku, rozumianą jako długoterminową podróż bez żadnej presji, zaakceptujesz fakt, że tak się właśnie stało. To z punktu widzenia rynku jedynie przerwa w hossie. Co jednak, jeżeli człowiek wspomniany na początku, zainwestowałby akurat w rynek wszystkie te środki przeznaczone na mieszkanie i musiał się nagle zmierzyć z tym, że wycena poszła w dół o 15%? Bycie na rynku wymaga pewnego rodzaju odpowiedzialności. Myślę, że jest to dość zrozumiałe.

Optymalizacja podatkowa (Twoja legalna tarcza)

W trakcie inwestowania w akcje czy fundusze inwestycyjne, warto mieć świadomość możliwości całkowitego uniknięcia bądź przynajmniej odroczenia momentu płatności podatku od zysków kapitałowych. W przypadku funduszy inwestycyjnych, można to zrobić w następujące sposoby:

  • Korzystasz z konta IKE – możesz swobodnie inwestować w fundusze, kupować, sprzedawać, realizować zyski. Jeżeli środki będziesz wypłacał na emeryturze, podatku w ogóle (nigdy) nie zapłacisz.
  • Korzystasz z konta IKZE – w uproszczeniu to, co wpłacisz, tym obracasz bez podatku od zysku. W przyszłości wypłata będzie obciążona 10% zryczałtowanym podatkiem. Uwaga – wpłata na IKZE może być odpisana od dochodu w PIT 37 (realnie pomniejsza podatek dochodowy).
  • Fundusze inwestycyjne często umożliwiają inwestowanie w ramach tzw. parasola. Oznacza to, że możesz dowolnie konwertować swoje inwestycje w ramach konkretnych funduszy inwestycyjnych danego TFI. Dopóki nie wypłacisz środków na zewnątrz, nie płacisz podatku dochodowego.
  • Niebawem wejdzie jeszcze rozwiązanie OKI, ale to temat najbliższej przyszłości.

Wiele korzyści finansowych, w tym sprawy rozliczeń podatkowych, znajdziesz w tym miejscu.

PP

Paweł Pagacz

Założyciel / Redaktor Naczelny

Ekspert rynków finansowych z wieloletnim doświadczeniem, specjalizujący się w tematyce funduszy inwestycyjnych i strategiach budowania kapitału. Jako aktywny inwestor i analityk, koncentruje się na ocenie efektywności Towarzystw Funduszy Inwestycyjnych oraz selekcji podmiotów o najsilniejszych fundamentach. Propagator świadomego oszczędzania i wykorzystania kont emerytalnych (IKE, IKZE) w strategiach długoterminowych. Jego celem jest dostarczanie niezależnych, merytorycznych analiz, które pomagają czytelnikom skutecznie poruszać się po rynku kapitałowym i GPW.

 



Zastrzeżenie prawne
Materiały Funduszowe.pl, w szczególności aktualizacje Strategii Funduszowe.pl, Analizy spółek, funduszy oraz Analizy sektorów są jedynie materiałem informacyjno-edukacyjnym dla użytku odbiorcy. Materiał ten nie powinien być w szczególności rozumiany jako rekomendacja inwestycyjna w rozumieniu przepisów „Rozporządzenia Delegowanego Komisji (UE) nr 2016/958 z dnia 9 marca 2016 r. uzupełniającego rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) nr 596/2014 w odniesieniu do regulacyjnych standardów technicznych dotyczących środków technicznych do celów obiektywnej prezentacji rekomendacji inwestycyjnych lub innych informacji rekomendujących lub sugerujących strategię inwestycyjną oraz ujawniania interesów partykularnych lub wskazań konfliktów interesów”. Skorzystanie z materiału jako podstawy lub przesłanki do podjęcia decyzji inwestycyjnej następuje wyłącznie na ryzyko osoby, która taką decyzję podejmuje. Autorzy nie ponoszą żadnej odpowiedzialności za takie decyzje inwestycyjne. Wszystkie opinie i prognozy przedstawione w tym opracowaniu są wyrazem najlepszej wiedzy i osobistych poglądów autora na moment publikacji i mogą ulec zmianie w późniejszym okresie.
Bądź pierwszy i dodaj swój komentarz.
Zaloguj się na swoje konto, aby zostawić swój komentarz.