Inwestować skutecznie w fundusze akcyjne

23.06.2020, Kategorie: Nowości, Autor: Michał Giel

Trudno powiedzieć, jaka jest najważniejsza cecha skutecznego inwestora giełdowego. Czy jest to ogrom wiedzy? Chyba nie, bowiem czasami tworzenie licznych analiz oraz projekcji wręcz przeszkadza w procesie inwestowania. Gdybym miał wskazać pożądane cechy, to jest to cierpliwość (bo pieniądze się zarabia powoli, szybko się je tylko traci) oraz zdolność do znalezienia prostych schematów, które działają i które będziemy realizować.

Proces inwestowania, jak zacząć?

Niestety w procesie inwestowaniu czeka nas zetknięcie z masą „szumu”, mnóstwem informacji oraz analiz, które częściej przeszkadzają niż pomagają. Jeżeli czytacie finansowe portale informacyjne, to sami wiedzie, ile tam jest projekcji i zmian, każdego dnia…Przykładowo indeks S&P500 miał wchodził w bessę po 20% przecenie, miało być 1% szans na trwałe odbicie, odbicie to tylko korekta, rynek gotowy do przeceny, itp…Można się zgubić w ilości informacji.

Czy nie lepiej jest kupić aktywa, gdy rynek wysyła konkretne sygnały (podparte wolumenem), w momencie gdy jest tanio? Są pewne schematy, na których kupuje się aktywa, a to co później to szum i przypadek, który rusza cenami raz w górę raz w dół. Ten szum i ciągłe informacje zostawmy, to zupełnie niepotrzebne. Rynek i tak zrobi swoje, ale pewne schematy wykorzystał globalny kapitał i od tego czasu Nasdaq jest na nowym szczycie.

Globalny kapitał na GPW

Część globalnego kapitału trafiła już do Polski, jako mały ułamek strumienia skierowanego w rynki wschodzące. Rynek (analizujemy Wig20 w dolarach) dał możliwość wejścia, pojawił się schemat na kupno w dogodnej strefie cenowej:

Indeks Wig20 usd

Kiedy kupić fundusze dużych spółek?

Z punktu widzenia tego wykresu inwestowanie jest proste – Wig20 w dolarach spadł na w obszar „pułeczki” które stanowi dobre miejsce na kupno. Wejście Smart Money było podkreślone wolumenem (gigantyczny wolumen, przy późniejszym braku spadku ceny). Tutaj rola inwestora się kończy – na prostym wskazaniu czasu i miejsca. Wszystko co pojawia się potem, to szum. Od marca biura maklerskie wydały tysiące analiz, o korekcie, gotowości do spadku, itp. jednak globalny kapitał już swoje zrobił a kolejnym jego ruchem będzie dopiero dystrybucja.

Wig20 uzależniony od dolara

Wróćmy jeszcze raz do wykresu. Jesteśmy uzależnieni od dolara (czy chcemy czy nie). Prawdziwa hossa występuje raz na ok. 16 lat (cykl dolara) – dolar jest w bessie, Wig20 rośnie na nowe szczyty (1993-1994, 2003-2007). W pozostałych okresach (hossy dolara) nasz indeks tworzy tylko tzw. „garby – ja je tak nazywam”. Ruchy wzrostowego w czasie deflacyjnego trendu (który wzmacnia dolara) są ograniczone w czasie i cenie – ograniczają się właśnie do „garbów” wzrostowych. Zwykle mamy 3 dotknięcia zielonej linii dobrej dla kupna aktywów (2009, 2016, 2020).

Jak więc inwestować?

W czasie hossy dolara wiesz, że rynek będzie ograniczony (garby). Jeżeli rynek stworzy dogodny schemat (zejście do zielonej linii) to kup fundusze akcyjne i potrzebujesz trochę czasu, żeby urosły (jeżeli chcesz kiedyś siedzieć w cieniu, musisz najpierw zasadzić drzewo). W strukturze do kupna nagle pojawia się bardzo duży kapitał, który wykonuje przeciwny ruch do tłumu – kupuje na panice, sprzedaje na euforii). Ten kapitał raz robi swoje i reszta już go nie interesuje (to analitycy robią tysiące projekcji, analiz, które zwykle do niczego nie prowadzą). Panika to coś, na co rynek czeka. Akumulacja jest wtedy szybka, natomiast dystrybucja jest zwykle rozłożona w czasie (jak w 2007 roku). Nie czytaj informacji – wszystkie są w cenie. Tak samo rekomendacje (zwykle zresztą nietrafne).

Inwestujemy więc…

Jak widzisz nie musisz wiedzieć wszystkiego. Wystarczy, że inwestujesz wtedy, gdy pojawi się schemat, który umożliwi Ci kupno.  Potem trzeba czasu, cierpliwości.  Pojawia się mnóstwo projekcji, analiz, codziennych informacji, ale miejsce na sprzedaż nastąpi w momencie euforii, gdy wszyscy będą przekonani, że jest dobrze.

Na koniec życzę, żebyśmy weszli w dolarową bessę – już czas. Dolarowa bessa to hossa na GPW i to nie „garb”, lecz hossa jak w 2003-2007 roku!



Zapisz się do naszego newslettera

Akceptuję regulamin