23 stycznia mieliśmy “słowną” interwencję banków centralnych. Bez wydania jednego centa rezerw walutowych, japońskie władze – przy wsparciu nowojorskiego oddziału Fed – doprowadziły do gwałtownego zwrotu na parze Jen/Dolar (i pośrednio na innych parach walutowych).
1. Co wydarzyło się w piątkowy wieczór i jak to wpływa na fundusze dolarowe?
W nowojorskim oddziale Rezerwy Federalnej zadzwonił telefon od przedstawicieli władz w Tokio. Prośba była krótka, ale brzemienna w skutkach: przeprowadzenie procedury “Rate Check”. Chodzi o wzmocnienie Jena.
Definicja: Czym jest “Rate Check”?
To standardowa, choć rzadko stosowana procedura, w której bank centralny (w tym przypadku Fed działający w imieniu Banku Japonii) dzwoni do największych banków komercyjnych na Wall Street z pytaniem o bieżące kwotowania danej waluty.
Dlaczego to działa? Dla rynku jest to sygnał “ostrzegawczy”. Gdy dzwoni Fed i pyta o cenę, inwestorzy odbierają to jednoznacznie: “Szykujemy się do strzału, sprawdzamy celowniki”. To wystarczy, by wywołać panikę wśród grających na spadki.
Stan faktyczny wskazuje na to, że rynek zareagował błyskawicznie. Sama informacja o telefonach z Fed została odebrana jako groźba skoordynowanej interwencji USA i Japonii. W rezultacie jen zanotował najsilniejszy jednodniowy wzrost od sierpnia. Dzięki temu dolar osłabił się też w relacji do złotego i mamy poziom 3,55…
Skoro dolar tak mocno się osłabił, to na wartości traciły i tak już osłabione fundusze inwestujące w dolarach.
2. Globalna wyprzedaż dolara
Dlaczego interwencja w sprawie jena wstrząsnęła złotym? Mechanizm transmisji był klasycznym przykładem globalizacji ryzyka. Gwałtowny odwrót od dolara na parze z jenem stał się zapalnikiem dla szerszej wyprzedaży amerykańskiej waluty.
Wydaje się, że kluczową rolę odegrał czas. Piątkowa niska płynność (tzw. “godzina duchów” na rynkach) sprawiła, że panika rozlała się na rynek eurodolar (EUR/USD), a stamtąd bezpośrednio na waluty rynków wschodzących. Inwestorzy, zmuszeni do pokrywania strat na jenie, wycofywali kapitał z dolara, co pchnęło kurs EUR/USD w górę i stworzyło idealne warunki do aprecjacji złotego:

3. Powrót do przeszłości: USD/PLN na poziomach z 2018 roku
Splot wydarzeń z piątkowego wieczoru doprowadził do historycznego testu wartości polskiej waluty. Kurs dolara osunął się do poziomu 3.54 PLN. Aby zrozumieć wagę tego wydarzenia, musimy cofnąć się do 2021 roku.
- Kontekst 2021: Wtedy poziom 3.50-3.55 był “podłogą”, od której dolar rozpoczął wieloletni marsz w górę (aż do 5.00 PLN w szczycie paniki wojennej).
- Kontekst 2026: Dziś testujemy te same poziomy, ale w odwrotnym kierunku. Przebicie tak silnej bariery psychologicznej może otworzyć drogę do dalszej deprecjacji (minima z 2018 roku).
4. Fundusze dolarowe w długiej bessie
Fundusze dolarowe, które są w długiej bessie, jeszcze bardziej stracą na wartości. Poniżej wykresie wyceny funduszu PKO Papierów Dłuższych USD, jeszcze bez przeceny z piątku (wycena jednostek uczestnictwa jest podawana z opóźnieniem):

W mojej opinii wycena funduszu może się zmierzyć z minimami z 2018 roku. Czy to oznacza, że fundusze już nie musimy się interesować? Przyjdzie na niego czas, tylko nieco później (o tym napiszę w dalszej części analizy). Fundusz ma swoje plusy, które w pewnym warunkach powoduję, że jest dobrą formą inwestycji. PKO Papierów Dłużnych USD inwestuje przede wszystkim w dłużne papiery wartościowe denominowane w USD, emitowane głównie w państwach Unii Europejskiej i USA. Zyskuje więc, gdy globalna gospodarka spowalnia a kapitał ucieka z ryzykownych aktywów do dolara. Na rynkach finansowych mamy więc dwa cykle:
- Globalny wzrost, RISK-ON, kapitał ucieka od dolara do m.in. funduszy akcji.
- Globalne spowolnienie, RISK-OFF, kapitał kupuje dolara.
Jesteśmy w fazie 1, natomiast fundusz można kupić w fazie 2.
5. Co dalej? Interwencja “Psychologiczna” vs Rzeczywistość
Najbardziej fascynującym aspektem tej sytuacji jest fakt, że nie doszło do faktycznej interwencji walutowej. Rynek sam dokonał przeceny aktywów w obawie przed “wejściem smoka”.
Jest wysoce prawdopodobne, że rynek będzie teraz z dużą uwagą śledził każde kolejne doniesienie z otoczenia japońskiego resortu finansów. Jeśli inwestorzy uwierzą, że “Rate Check” był tylko blefem, dolar może spróbować odrobić straty (ale tylko krótkoterminowo). Jeśli jednak strach przed skoordynowaną akcją banków centralnych się utrzyma, poziom 3.50 PLN na parze USD/PLN jest realny jeszcze w tym kwartale. Obecnie więc nie inwestowałbym w fundusze dolarowe, pomimo ich bardzo niskich wycen i możliwości odreagowania. Dlaczego teraz nie i co tak naprawdę decyduje o kursie dolara?
6. Ale podstawą są fundamenty globalnej gospodarki
Obecna słabość dolara nie jest krótkoterminowym przypadkiem, lecz wpisuje się w klasyczny mechanizm makroekonomiczny. Amerykańska waluta zachowuje się antycyklicznie – zyskuje w czasach kryzysu (jako bezpieczna przystań), a traci, gdy światowa gospodarka wchodzi w fazę wzrostu.
Kluczowym sygnałem dla tego trendu jest rosnący wskaźnik wyprzedzający OECD CLI (Composite Leading Indicator). Jego wzrost informuje inwestorów, że globalna koniunktura przyspiesza. W takim otoczeniu kapitał opuszcza bezpieczne, nisko oprocentowane aktywa w USA i płynie szerokim strumieniem tam, gdzie można zarobić więcej – na rynki wschodzące (Emerging Markets) czy na nasz rynek. Rosnący CLI to dla rynków sygnał „Risk-On” (włącz ryzyko), co naturalnie spycha notowania dolara na niższe poziomy. Obecnie CLI OECD wygląda tak:

Wzrosty CLI zwykle pokrywają się ze spadkami dolara. Fazy spadkowe w gospodarce to zwykle wzrost dolara. Spodziewam się, że globalny wzrost jeszcze potrwa – czerwona linia będzie stanowić opór dla rozwoju gospodarek. W takich warunkach dobrze sobie radzi wiele funduszy (najlepsze fundusze inwestycyjne).
A fundusze dolarowe kupię w momencie przegrzania globalnej gospodarki. Fundusz PKO Papierów Dłużnych USA można kupić np. w mBanku bez opłat.
FAQ – Zrozumieć Piątkowy Krach
1. Dlaczego telefon z Fed wywołał taką panikę?
Ponieważ NY Fed nie dzwoni “pogadać”. Zapytanie o kurs (Rate Check) to procedura bezpośrednio poprzedzająca fizyczną sprzedaż/kupno walut. Rynek wolał sprzedać dolary prewencyjnie, niż ryzykować walkę z bankiem centralnym.
2. Czy poziom 3.54 PLN utrzyma się w poniedziałek?
To zależy od sesji azjatyckiej. Jeśli Japonia nie potwierdzi fizycznej interwencji, możliwe jest techniczne odbicie (korekta). Jednak trend spadkowy dolara został silnie potwierdzony.
3. Czy teraz warto kupić PKO Papierów Dłużnych USD?
W mojej opinii jeszcze nie, bowiem trwa globalny wzrost gospodarczy. Trzeba zaczekać na przegrzania rynków akcji i skrajnie niski sentyment do dolara.
4. Czy to koniec drogiego dolara?
Zejście do poziomów z 2021 roku (3.54) jest silnym sygnałem słabości amerykańskiej waluty. Dopóki trwa globalny wzrost gospodarczy, to powrót na 4 złote wydaje się mało realny. Ale w dłuższej perspektywie to nie koniec.
5. Jakie pary walutowe zareagowały najmocniej?
Epicentrum było na USD/JPY (spadek o 1,6%), ale fala uderzeniowa przeniosła się na EUR/USD (wzrost) oraz waluty EM, w tym złotego (USD/PLN), który zyskał wyjątkowo mocno.
Michał GielAnalityk Rynkowy / Autor Główny analityk rynku funduszy i współtwórca serwisu Funduszowe.pl od 2007 roku. Z rynkiem kapitałowym związany aktywnie od 2005 roku. W pracy analitycznej wyróżnia go unikalne połączenie analizy cykli koniunkturalnych z geometrią rynku (Teoria Fal Elliotta). Dzięki temu skutecznie prognozuje zmiany trendów na GPW oraz rynkach zagranicznych. Ekspert w dziedzinie funduszy dłużnych i akcyjnych, zwolennik systematycznego budowania kapitału w ramach IKE i IKZE. Jego analizy pomagają inwestorom zrozumieć "szum informacyjny" i podejmować decyzje w oparciu o twarde dane, a nie emocje. |
Zaloguj się na swoje konto, aby zostawić swój komentarz.