Czy są możliwe straty funduszy obligacji

10.05.2021, Kategorie: Nowości, Autor: Michał Giel

Fundusze obligacji mają swój trend  – zupełnie jak rynek akcji. Różnica polega być może na długości trwania trendu  – ten na obligacjach wydaje się trendem długoterminowym.  W ostatnich latach mieliśmy trend hossy, stąd dobry sentyment dla tego typu funduszy. W ostatnim czasie widać też spore przepływy między lokatami a funduszami obligacji – inwestorzy szukają wyższej stopy zwrotu, która przynajmniej w jakimś stopniu zabezpieczy przed inflacją. Czy słusznie? Moim zdaniem nie, bowiem wysokie stopy zwrotu z obligacji dotyczą przeszłości. Dla inwestora ważna jest druga strona – przyszłość. Lokata płaci niewiele (1-1,5%), realnie więc traci na wartości, ale jej stopa zwrotu jest przynajmniej gwarantowana. Obligacje mogą stracić i zapewne w perspektywie kilku lat będą tracić na wartości. Czy wyobrażasz sobie złość inwestorów, którzy stracą 2-3% na funduszach obligacji w momencie, gdy inflacja będzie oscylować w granicach 7%? Taki scenariusz jest jak najbardziej realny.

Obligacje będą tracić

To jak zatem inwestować? Na portalu Funduszowe.pl założymy modelowy portfel -> antyinflacyjny. Portfel ten będzie w swojej konstrukcji bardzo bezpieczny, ale jego wynik będzie dążył do wyrównania tempa inflacji.

Dlaczego obligacje mogą tracić na wartości?

Po pierwsze, obligacje są już bardzo drogie. Mamy historyczne wyceny i bardzo dużo globalnego kapitału na rynku obligacji. Polityka banków centralnych (dodruk w czasie pandemii) sprawiła, że wyceny obligacji „poszybowały w kosmos”. Banki centralne skupowały wszystko, po każdej cenie, ceny więc są ekstremalnie wysokie.

Kryzys sprawił, że obniżano stopy procentowe, w niektórych przypadkach wprowadzono nawet ujemne stopy procentowe. Należy sobie zadać pytanie, czy stopy można jeszcze obniżyć? Patrząc na inflację, moim zdaniem nie…

No właśnie, inflacja…

Gdy rośnie, bank centralny powinien podwyższać stopy procentowe. Rosnąca inflacja i rosnące stopy to przepis na bessę obligacji. NBP udaje, że inflacji nie widzi, ale do czasu. Z inflacją jest tak, że gdy rozpoczyna już wzrost, to bardzo ciężko ją zatrzymać. To, że ceny rosną widzi już każdy. To, że rosną szybciej niż podaje to GUS, też jest oczywiste. Mamy też ożywienie gospodarcze i hossę surowców – mamy więc lata, w których inflację można próbować powstrzymać tylko zdecydowanymi działania. Tych zdecydowanych działań nie widać, ale tylko zapowiedzi zmiany polityki obniżą ceny obligacji. Już teraz rynek przecenia obligacje, a stopy wciąż są na niskim poziomie…

Spadek obligacji już się rozpoczął

Fundusze obligacji już tracą na wartości – przykładowy fundusz NN obligacji stracił w przeciągu kwartału 1%. Utrzymanie tego tempa spadku będzie oznaczać, że fundusz obligacji straci 4% w rok:

Fundusz NN obligacji

Czy jest to realne? Myślę, że tak, skoro inflacja rośnie, a NBP raczej będzie podnosił (niż znów obniżał) stopy procentowe.

Bessa obligacji w USA

Kolejny argument za spadkiem cen obligacji – bessa obligacji w USA. Zwykle światowe trendy są powiązane, w USA rentowność rośnie (cena obligacji spada) od roku. Od pewnego czasu reaguje już nasz rynek obligacji, a wysokie ceny były możliwe dzięki działaniom NBP (sztuczne utrzymywanie popytu na polskie obligacje).

Bessa obligacji może przyspieszyć, gdy będzie wrastać inflacja i nastąpi zmiana polityki NBP.  Pamiętajmy, że rynek obligacji ma rekordowe aktywa. Zmiana trendu może oznaczać rekordową ucieczkę z rynku obligacji, a taki „wypływ” może rekordowo przecenić rynek obligacji. Jeżeli obligacje zanotują 5% spadek, to wyobrażasz sobie ucieczkę z tego bezpiecznego rynku globalnego kapitału? Ten kapitał będzie uciekał do lokat (stopniowo będą rosły), a także częściowo do rynku akcji (to tu jest hossa i dobre stopy zwrotu).

Czy jest jakiś argument za wysokimi cenami obligacji?

Jest jeden – dalsza gołębia polityka NBP i innych banków centralnych, dalszy dodruk. Nie da się wykluczyć, że nawet w czasie tak wysokiej inflacji NBP dalej będzie prowadził skup obligacji, więc utrzyma niską rentowność (wysokie ceny).  Jest to wypatrzenie rynku, bardzo korzystne dla rządu, który w ten sposób zmniejsza dług. Dopóki nie będzie presji społecznej, to taka polityka może być jeszcze jakiś czas utrzymywana.



Zapisz się do naszego newslettera

Akceptuję regulamin