Chińska giełda od wiosny 2025 roku jest w mocnej hossie, zaczynają się już zmieniać czynniki fundamentalne oraz techniczne. Kolejne dane makroekonomiczne wskazują, że gospodarka traci rytm, a kluczowe sektory – od przemysłu po inwestycje – zaczynają poruszać się coraz wolniej.
Czy gospodarka chińska zwalnia?
Największym sygnałem słabnięcia jest wyraźne wyhamowanie w inwestycjach. Przedsiębiorstwa ograniczają wydatki na rozwój, a tempo nakładów kapitałowych wskazuje na ostrożność, którą trudno zinterpretować inaczej niż brak wiary w szybkie odbicie. W wielu sektorach firmy wolą przeczekać, zamiast angażować kapitał w nowe projekty – szczególnie dotyczy to infrastruktury i przemysłu, najbardziej wrażliwych na wahania popytu i polityki.
Produkcja przemysłowa, fundament chińskiego wzrostu przez dekady, rośnie dziś najwolniej od wielu miesięcy. Fabryki działają, ale robią to na pół gwizdka, co odzwierciedla zarówno słabszy popyt zewnętrzny, jak i wewnętrzny. Jeśli ten trend się pogłębi, sektor wytwórczy może ponownie stać się źródłem napięć w całej gospodarce.
📈 Chcesz Zyskiwać na Funduszach? Zapisz się!
Otrzymuj bezpłatnie **tygodniowe podsumowania rynku funduszy** inwestycyjnych i dowiedz się, w co inwestować, by maksymalizować zyski, minimalizując ryzyko.
Chcę Bezpłatny Dostęp do Raportów!Jednym z najbardziej niepokojących sygnałów jest odwrócenie się tendencji w eksporcie. Po krótkim okresie stabilizacji sprzedaż zagraniczna ponownie zaczęła spadać, co obniża szanse na naturalne odbicie gospodarcze. Jeśli sytuacja się utrzyma, Chiny będą musiały polegać w większym stopniu na krajowej konsumpcji – a ta pozostaje słaba i niepewna.
Sprzedaż detaliczna rośnie, ale robi to coraz wolniej. Chińscy konsumenci nadal ostrożnie podchodzą do wydatków, z jednej strony obawiając się o rynek pracy, z drugiej – obserwując problemy w sektorze nieruchomości, który wciąż pogrążony jest w kryzysie. To ważny sygnał, bo bez mocniejszej konsumpcji krajowej Pekinowi trudno będzie odbić w sposób trwały.
Rząd reaguje, ale efekty mizerne
Władze centralne uruchamiają kolejne instrumenty wsparcia – od nowych narzędzi finansowania po pakiety stymulacyjne. Dotychczas jednak działania te przynoszą raczej symboliczne rezultaty. Nawet ogromne zastrzyki gotówki nie są w stanie natychmiast pobudzić apetytu firm na inwestycje. Największe nadzieje wiązane są z dużym programem wydatkowym wprowadzonym jesienią, który dopiero w kolejnych miesiącach ma szansę przynieść wymierne efekty. Czy przyniesie?
Mimo coraz trudniejszego środowiska, zakładany na 2025 rok wzrost w okolicach 5% nadal wydaje się możliwy. Wiele zależy od poprawy nastrojów w handlu międzynarodowym oraz tego, czy eksport po ewentualnym złagodzeniu napięć z USA powróci na bardziej dynamiczną ścieżkę. Teoretycznie to Pekinowi powinno zależeć na dobrych stosunkach z USA.
Chiński CLI ponownie poniżej trendu – co sygnalizuje najnowszy odczyt OECD?
Najświeższe dane OECD dotyczące Composite Leading Indicator (CLI) dla Chin pokazują, że tamtejsza gospodarka wciąż porusza się poniżej swojego długookresowego potencjału. W październiku 2025 r. wskaźnik osiągnął poziom około 99,59 punktu:

Gdy globalny wskaźnik CLI OECD porusza się w górę, to chiński odpowiednik ma problem. Co w praktyce oznacza odczyt poniżej 100 pkt oraz trend spadkowy?
CLI został zaprojektowany jako wskaźnik wyprzedzający – jego zadaniem jest przewidywanie krótkoterminowych zmian w aktywności gospodarczej przed pojawieniem się ich w twardych danych, takich jak produkcja przemysłowa czy PKB. Jego średni poziom długookresowy to 100 punktów. Odczyt poniżej tej wartości oznacza, że gospodarka znajduje się poniżej swojego trendu wzrostowego, a jej dynamika jest słabsza, niż wynikałoby to z potencjału.
W przypadku Chin październikowy odczyt wciąż utrzymuje się pod tą granicą, a co więcej – jest lekko niższy niż rok wcześniej, kiedy wskaźnik wynosił około 99,63 punktu. To dowód na to, że mimo pojedynczych oznak odbicia tempo wzrostu pozostaje stłumione. Trend spadkowy wskaźnika sygnalizuje, że ożywienie gospodarcze w Chinach jest coraz słabsze.
Co mówi analiza wykresu Shanghai?
Od paru lat wykres indeksu Shanghai zachęcał do inwestycji. Kiedy sentyment był niski, pisaliśmy o szansach i potencjale Chin (Czy warto inwestować w fundusze chińskie?). Obecnie sentyment do Chin jest bardzo dobry, ale na wykresie widzę zagrożenia. Impet wzrostu już dawno słabnie a dywergencje są wyraźne:

Krótko – dla mnie inwestycja w rynek chiński stanowi spore ryzyko, a sygnały techniczne wskazują na możliwe osłabienie.
Jak sytuacja w Chinach wpłynie na rynki wschodzące?
Druga największa gospodarka świata, która przez dekady była motorem wzrostu rynków rozwijających się, dziś wysyła sygnały ostrożności. Słabsze Chiny, to nieco słabszy koszyk Emerging Markets. W krótkim terminie może to w nieznacznym stopniu wpłynąć na inne rynki wschodzące, lecz w dłuższym terminie konsekwencje mogą być większe.
Wiele gospodarek wschodzących — od Azji Południowo-Wschodniej, przez Amerykę Łacińską, po Afrykę — opiera swój rozwój na eksporcie surowców, komponentów lub produktów gotowych do Chin. Gdy chińska produkcja przemysłowa i konsumpcja zwalniają, kraje te mogą odczuć natychmiastowy spadek zamówień. Chiny są głównym globalnym odbiorcą miedzi, ropy, żelaza, aluminium czy węgla. Jeśli tamtejsza gospodarka nie przyspieszy, popyt na surowce pozostanie słabszy, co może przełożyć się na niższe ceny. Dla gospodarek takich jak Chile, RPA, Brazylia czy Indonezja oznacza to spadek przychodów budżetowych i trudniejszą sytuację dla walut.
Nie wszystko jednak jest negatywne. Spowolnienie Chin przyspiesza proces „dywersyfikacji produkcji”, który firmy globalne rozpoczęły jeszcze przed pandemią. Problemy Chin to szansa dla kilku krajów, np:
- Wietnam – produkcja elektroniki i komponentów,
- Indie – sektor technologiczny i farmaceutyczny,
- Malezja i Tajlandia – przemysł samochodowy i elektryczny,
Dla tych krajów słabsze Chiny oznaczają więcej inwestycji zagranicznych oraz nowe miejsca w globalnych łańcuchach dostaw.
Najważniejsze dla rynków EM będzie to, czy chińskie władze zdołają ustabilizować gospodarkę poprzez np. wsparcie sektora nieruchomości, pobudzenie konsumpcji, działania fiskalne i kredytowe czy odbudowę zaufania przedsiębiorców. Jeśli bodźce okażą się wystarczające, popyt na towary i inwestycje z rynków wschodzących zacznie się odbudowywać. Póki co jednak moje optymistyczne podejście do funduszy akcyjnych rynków wschodzących zmienia się.
Autor Michał Giel
Zajmuje się rynkiem kapitałowym od ponad 20 lat. Pierwsze zebrane doświadczenia pozwoliły mi uczestniczyć w hossie lat 2003-2007. Od 2007 roku współprowadzę Funduszowe.pl, gdzie pierwszym sygnałem była sprzedaż akcji przed historyczną bessą lat 2007-2009. Jestem inwestorem długoterminowym i inwestuję w cyklach hossa/bessa. Wykorzystuję sprawdzone przez lata metody, do których należą cykle, wskaźniki makroekonomiczne, wskaźniki techniczne, czy fale Elliotta. Staram się być elastyczny i realnie oceniać szansę każdej inwestycji. Możesz się ze mną skontaktować, korzystając z adresu e-mail.
Treści Premium (analizy Premium oraz Portfele Funduszowe.pl) są tylko dla naszych Abonentów. Chcesz dostęp?
Czuj się całkowicie bezpiecznie. W ciągu 30 dni możesz zrezygnować i odzyskać cały abonament.
Zaloguj się lub wykup abonament:
Zaloguj się na swoje konto, aby zostawić swój komentarz.