Wielu inwestorów zastanawia się, czy po ostatnich imponujących wynikach funduszy technologicznych amerykańska hossa ma jeszcze wystarczająco dużo paliwa do dalszych wzrostów. Twarde dane gospodarcze oraz rosnąca siła szerokiego rynku dają nadzieję na kolejne wzrosty, choć drugi rok cyklu Prezydenckiego może ten trend przeplatać korektami. Sprawdź, dlaczego wciąż widzimy potężny potencjał do powiększania zysków i jak pozycjonujemy nasz portfel na kluczowe miesiące obecnego cyklu.
Cykl w USA Trwa w Najlepsze: Dlaczego wciąż mamy potencjał na zyski?
Kiedy patrzymy na amerykańską giełdę, wielu inwestorów zadaje sobie jedno, podstawowe pytanie: “Czy to już koniec wzrostów?”. Słyszymy głosy, że rynek jest wysoko, a technologia wyczerpała swoje paliwo. Jednak chłodna analiza faktów, cykli i twardych danych makroekonomicznych mówi nam coś zupełnie innego. Cykl gospodarczy w USA wciąż trwa, choć możliwe są zawirowania. Korekty mogą być związane z cyklem. Obecnie w Stanach Zjednoczonych trwa drugi rok kadencji prezydenckiej, nazywany czasem wyborów połówkowych, który statystycznie jest najsłabszym okresem dla amerykańskich akcji. Główną przyczyną takiego stanu rzeczy może być duża niepewność polityczna przed listopadowym głosowaniem do Kongresu. Z perspektywy sezonowej, nerwowość i słabość na Wall Street utrzymują się z reguły aż do końca trzeciego kwartału, czyli do września lub października. To właśnie wtedy często formuje się tak zwany “Midterm Bottom”, czyli lokalny dołek w połowie kadencji. Jeżeli patrzeć na indeksy w USA przez pryzmat słabego II i III kwartału, to chyba w obecnym cyklu jest nieźle… Popatrzymy na wykres Nasdaq:

Jest chyba dobrze, bowiem pomiędzy korektami Nasdaq wykonał mocną falę wzrostową, co można traktować jako wyraz siły. Jeżeli do III kwartału zmieścimy kolejne korekty, to może to stanowić okazję do dokupywania funduszy amerykańskich. Kupowanie na korektach to często skuteczna strategia na budowę portfela.
Nie należy jednak panikować i wieszczyć nadejścia głębokiej bessy. Historia uczy, że zazwyczaj mamy do czynienia jedynie ze zdrową rynkową korektą rzędu 10-15%, zwłaszcza gdy globalna gospodarka wciąż rośnie, co obecnie potwierdza rosnący wskaźnik CLI OECD:

Z jednej strony wskaźnik CLI OECD jest już mocno “wykręcony” w górę, z drugiej potencjał wciąż jeszcze istnieje. Ciekaw jestem, jak będzie wyglądać sytuacja końcem roku i czy wskaźnik wydłuży wzrost do 2027 roku.
Technologia znów błyszczy, ale to jeszcze nie koniec
Nie da się ukryć, że trafiliśmy w punkt, stawiając na innowacje. Fundusze technologiczne, takie jak inPZU Cyberbezpieczeństwa czy inPZU Sektora Informatycznego (jeszcze wcześniej), dały nam już w tym cyklu nieźle zarobić. To świetne uczucie widzieć, jak portfel rośnie dzięki spółkom, które realnie zmieniają dzisiejszy świat. Do budowy naszego portfela bardzo często wykorzystujemy fundusze inPZU, ponieważ są one obecnie najtańszymi rozwiązaniami tego typu na polskim rynku. Niskie opłaty za zarządzanie to potężny atut, który w długim terminie bezpośrednio przekłada się na wyższy zysk netto z inwestycji. Dodatkowo inPZU oferuje niezwykle szeroką paletę funduszy pasywnych, dając nam łatwy i tani dostęp do praktycznie wszystkich najważniejszych rynków oraz kluczowych sektorów globalnej gospodarki. Dzięki temu możemy niezwykle precyzyjnie dywersyfikować kapitał i elastycznie reagować na zmieniające się fazy cyklu koniunkturalnego.
Czasami pojawia się pokusa, by realizować zyski z myślą, że “więcej już nie urosną”. Tymczasem rewolucja sztucznej inteligencji, inwestycje w infrastrukturę chmurową oraz potężne zapotrzebowanie na usługi z zakresu cyberbezpieczeństwa to nie są chwilowe mody. To wieloletnie megatrendy. Spółki z tego sektora dostarczają realnych zysków, dlatego potencjał do dalszego zarabiania w tych funduszach nadal jest bardzo duży. Warto na chłodno zwracać uwagę na sygnały dystrybucji oraz przesilenie na wskaźnikach gospodarczych.
Drugi rok cyklu prezydenckiego – uwaga na zmienność w III kwartale
Musimy jednak stąpać mocno po ziemi. Obecnie znajdujemy się w drugim roku cyklu prezydenckiego w USA, który charakteryzuje się bardzo konkretną specyfiką. Historia amerykańskiej giełdy uczy nas, że ten okres często przynosi podwyższoną zmienność.
Możliwe, a wręcz bardzo prawdopodobne, są rynkowe korekty, zwłaszcza że słabsza faza tego cyklu zazwyczaj kończy się w III kwartale. To właśnie w okolicach późnego lata i wczesnej jesieni rynki lubią straszyć inwestorów lokalnymi spadkami. Nie jest to jednak powód do paniki. Dlaczego? Ponieważ po tym trudniejszym okresie nadchodzi z reguły IV kwartał, który jest historycznie bardzo dobrym i silnym czasem dla rynków akcji. Traktujemy ewentualną letnią czy jesienną korektę nie jako koniec hossy, lecz jako oczyszczenie rynku przed kolejną falą wzrostów.
Fundamenty napędzają rynki: CLI i zyski spółek z S&P500
Nasze optymistyczne spojrzenie na rynek w USA nie wynika ze ślepej wiary, lecz z twardych danych gospodarczych. Kluczowe wskaźniki makroekonomiczne wciąż zapowiadają wzrost.
- Wskaźnik CLI (Composite Leading Indicator): Opracowywany przez OECD wskaźnik wyprzedzający w USA wyraźnie wskazuje na fazę ożywienia i ekspansji. Kiedy CLI rośnie, gospodarka nabiera wiatru w żagle, a to stanowi doskonałe środowisko dla giełdowych byków.
- Rosnące prognozy zysków: Analitycy na Wall Street systematycznie podnoszą wyceny przyszłych zysków dla spółek z indeksu S&P500. Na giełdzie ostatecznie liczą się pieniądze zarabiane przez przedsiębiorstwa – dopóki te rosną, akcje mają fundamentalne uzasadnienie do tego, aby piąć się w górę.
W roku 2026 wyceny spółek z indeksu S&P500 miały rosnąć, co było silną przesłanką do lokowania kapitału w branżowe fundusze USA. Te zyski jeszcze dalej mają rosnąć. Poniższy wykres pochodzi ze strony Investing.com:

Rosnące wyceny zysków dla spółek z indeksu S&P 500 to fundamentalne potwierdzenie siły amerykańskiego rynku.
Dopóki zyski rosną i trwa ożywienie gospodarcze, to fundusze amerykańskie będą przynosić zyski, nawet gdy na rynku pojawiają się korekty.
A jak długo potrwa ożywienie? Tak jak pisałem wyżej – CLI OECD rośnie, ale jest już wysoko. Gdy ustanowi szczyt i “zakręci” w dół, to zrewiduję swoje podejście do inwestycji w fundusze USA. Wszystko ma swój czas, inwestycje w fundusze akcyjne też. Trwa megatrend, ale silna korekta lub bessa (np. płaska) też jest częścią cyklu. Na razie jest ok, ale nie wiadomo co przyniosą kolejne miesiące. Jest jeszcze jeden czynnik, który pozwala na spokojniejsze inwestycje…
Szerokość rynku zapowiada kontynuację
Jeszcze do niedawna sceptycy argumentowali, że cała hossa w USA wisi na barkach zaledwie kilku największych gigantów technologicznych (tzw. Wspaniałej Siódemki). Obecnie jednak sytuacja wygląda znacznie zdrowiej. Zauważamy wyraźną poprawę szerokości rynku. Oznacza to, że do wzrostów dołączają kolejne, mniejsze spółki oraz firmy z zupełnie innych sektorów gospodarki (jak przemysł czy finanse).
Miniony tydzień na giełdzie w USA, mimo zauważalnych spadków głównych indeksów, wygenerował także pozytywne sygnały. W klasycznym rynku niedźwiedzia szerokość rynku nie rośnie, a kapitał po prostu wyparowuje. Tymczasem pod powierzchnią zaobserwowaliśmy pozytywne zjawisko, którego brakowało przez większość 2026 roku. Pieniądz nie uciekł z giełdy, lecz wreszcie rozlał się po jej szerszych segmentach. Z drogich spółek technologicznych kapitał przenosił się na inne branże.
W klasycznym przygotowaniu do bessy sytuacja wygląda inaczej – rynek traci siłę, głównie małe spółki. Tymczasem w USA szerokość rynku nie spada. Jak więc interpretować obecną sytuację? Wyceny są wysokie, ale w przyszłości jeszcze większe zyski spółek mogą napędzać jeszcze wyższe wyceny. Mimo wyraźnych przetasowań, nie obserwujemy jeszcze trwałej zmiany rynkowego reżimu. Spółki technologiczne, pomimo słabszego tygodnia, wciąż utrzymują ogromną przewagę i potężne zyski liczone od początku roku. Jeżeli wysokie przeceny mają przerodzić się w bessę, to planowane zyski spółek muszą maleć (obecnie rosną), a cykl gospodarczy musiałby wejść w fazę spowolnienia (obecnie wciąż trwa ożywienie).
Szeroki rynek, na którym zyskuje większość akcji, to najsilniejszy dowód na to, że hossa jest stabilna i opiera się na trwałym wzroście gospodarczym, a nie tylko na spekulacji w jednym wybranym sektorze.
Poniżej najważniejsze wnioski:
| Czynnik rynkowy | Obecna sytuacja w USA | Wpływ na giełdę |
|---|---|---|
| Dane makro (Wskaźnik CLI) | Wskazuje na stabilne ożywienie i trwającą ekspansję gospodarki, choć jest wysoko… | Silnie Pozytywny |
| Zyski S&P500 | Systematyczny wzrost rewizji i prognoz zysków netto spółek | Silnie Pozytywny |
| Sezonowość (Cykl prezydencki) | Potencjalne zawirowania w III kw., ale bardzo dobre perspektywy na IV kw. | Zmienny |
| Szerokość rynku | Do hossy dołączają kolejne sektory, rynek rośnie wielotorowo | Pozytywny |
Będziemy trzymać rękę na pulsie – sygnał sprzedaży w odpowiednim momencie
Rozumiemy jednak, że żadna hossa nie trwa wiecznie. Nawet najlepsze cykle w końcu dobiegają końca i wymagają ewakuacji z rynku. Skąd będziemy wiedzieć, że to już czas?
Monitorujemy kluczowe parametry techniczne i fundamentalne. Zwracamy szczególną uwagę na fazy dystrybucji, czyli momenty, gdy “grube ryby” (instytucje finansowe) zaczynają po cichu wyprzedawać akcje. Jeśli zauważymy wyraźne, powtarzające się sygnały dystrybucji na indeksach, lub gdy wskaźniki takie jak CLI zaczną bezsprzecznie alarmować o załamaniu wzrostu i widmie recesji – będziemy zabezpieczać zyski. Wtedy wyślemy abonentom sygnał sprzedaży. Ochrona kapitału jest czasami równie ważna, jak dobre kupno. Takie podejście nie gwarantuje osiągnięcia maksymalnych wycen, ale pozwala na inwestycje w czasie ożywienia oraz ochronę zysków w bardziej niepewnych czasach. Takie podejście przyniosło portfelowi ponad 500% zysk.
Na ten moment jednak – trzymamy się trendu, dajemy zyskom rosnąć i spokojnie przygotowujemy się na ewentualną, zupełnie naturalną zmienność w trzecim kwartale.
Michał GielAnalityk Rynkowy / Autor Główny analityk rynku funduszy i współtwórca serwisu Funduszowe.pl od 2007 roku. Z rynkiem kapitałowym związany aktywnie od 2005 roku. W pracy analitycznej wyróżnia go unikalne połączenie analizy cykli koniunkturalnych z geometrią rynku (Teoria Fal Elliotta). Dzięki temu skutecznie prognozuje zmiany trendów na GPW oraz rynkach zagranicznych. Ekspert w dziedzinie funduszy dłużnych i akcyjnych, zwolennik systematycznego budowania kapitału w ramach IKE i IKZE. Jego analizy pomagają inwestorom zrozumieć "szum informacyjny" i podejmować decyzje w oparciu o twarde dane, a nie emocje. |
FAQ – Najczęściej Zadawane Pytania
1. Czy to nie za późno na inwestowanie w fundusze technologiczne?
Chociaż fundusze takie jak inPZU Sektora Informatycznego dały już sporo zarobić, długoterminowe megatrendy (AI, chmura, cyberbezpieczeństwo) wciąż się rozwijają. Rosnące prognozy zysków pokazują, że ten sektor nadal ma przed sobą świetne perspektywy w obecnym cyklu.
2. Dlaczego trzeci kwartał bywa trudny dla rynków w drugim roku prezydentury?
Drugi rok cyklu prezydenckiego to zazwyczaj czas wyborów uzupełniających do Kongresu (mid-terms), co wprowadza niepewność polityczną. Ta niepewność kumuluje się w III kwartale, jednak gdy sytuacja się klaruje, IV kwartał zazwyczaj przynosi potężne, statystyczne wzrosty.
3. Czym jest wskaźnik CLI (Composite Leading Indicator)?
To zbiorczy wskaźnik wyprzedzający publikowany przez OECD. Jego zadaniem jest wyłapywanie wczesnych punktów zwrotnych w gospodarce (odbudowa gospodarcza vs. recesja) na kilka miesięcy przed tym, zanim zmiany te staną się widoczne w twardych danych makroekonomicznych.
4. Co dla giełdy oznacza wzrost wycen zysków spółek z indeksu S&P500?
Cena akcji w długim terminie podąża za zyskami firm. Kiedy analitycy rewidują swoje prognozy w górę (zakładają, że spółki zarobią więcej pieniędzy), indeks S&P500 zyskuje solidny, fundamentalny fundament pod dalsze, uzasadnione wzrosty wycen.
5. Czym jest “szerokość rynku” i dlaczego to ważny sygnał?
Szerokość rynku (market breadth) określa, ile spółek uczestniczy w trwających wzrostach. Jeśli indeksy biją rekordy tylko dzięki 5 największym spółkom – rynek jest słaby. Jeśli do hossy dołączają setki innych spółek z różnych sektorów – trend jest bardzo silny i zdrowy.
6. W jaki sposób objawia się dystrybucja na rynku akcji?
Dystrybucja to proces polegający na tym, że najwięksi inwestorzy wyprzedają akcje inwestorom detalicznym. Objawia się to na wykresach m.in. brakiem postępów (wzrostów cen) pomimo ogromnych wolumenów obrotu lub nagłymi, dużymi spadkami przy bardzo wysokich obrotach.
7. Skąd będę wiedzieć, kiedy zrealizować zyski i wyjść z rynku?
Naszym zadaniem jest dogłębna analiza wskaźników makro i technicznych. Gdy sygnały dystrybucji zaczną dominować lub zyski firm zaczną drastycznie spadać, odpowiednio wcześnie wyślemy dedykowany sygnał sprzedaży do naszych abonentów, pozwalający wyjść z funduszy akcyjnych i zabezpieczyć kapitał.
Zaloguj się na swoje konto, aby zostawić swój komentarz.